
- w co się bawić, aby
połączyć przyjemne z pożytecznym?
Zacznijmy od rzeczy oczywistej : większość matek kocha swoje dzieci. Jeśli kocha, to chce dla nich jak najlepiej. Tak zwane powodzenie w przyszłym życiu własnej pociechy spędza sen z powiek niejednej rodzicielce.
Co zamożniejsze już od najmłodszych lat ,,inwestują” w malucha, zakupując interaktywnego misia uczącego liczyć do dziesięciu, zatrudniając nianię, która będzie po angielsku wyjaśniać dziecku co w danej chwili majstruje przy jego pieluszce, zapisując wreszcie potomka w wieku przedszkolnym na zajęcia malarstwa, jogi, śpiewu, języka chińskiego czy jazdy motocyklowej… Jedyna sprawa, o jakiej zapominają owe mamy, to fakt, iż dziecku potrzebna jest przede wszystkim spora ilość czasu wolnego, które przeznacza ono (dopóki nie osiągnie stadium nudzącego się, starszego człowieka po przejściach) na SPONTANICZNĄ ZABAWĘ. Podczas, gdy w języku dorosłych termin ,,zabawa” jest zwykle ewidentnym zaprzeczeniem terminu ,,praca”, dzieci, bawiąc się, rozwijają wiele cennych umiejętności, czyli na swój sposób ,,pracują” na własną przyszłość. Może więc, zamiast wydawać pieniądze na kolejne ,,kursy” dla niemowlaków, warto byłoby spróbować po prostu pobawić się z własnym dzieckiem? Założę się, że z większością z nas ktoś bawił się w tzw. ,,sroczkę”. Zabawa ta, podobnie jak wiele innych zabaw paluszkowych, jest utrwalana z pokolenia na pokolenie, bawimy się w nią najprawdopodobniej zupełnie nie zdając sobie sprawy z jej pedagogicznych walorów. Tymczasem wpływa ona na rozwój sprawności manualnych dziecka, rozwija wyobraźnię, buduje pozytywny kontakt pomiędzy matką a dzieckiem. W zależności od wieku istnieją bardziej skomplikowane wersje zabaw paluszkowych, jak choćby,, idzie raczek nieboraczek” czy ,,kominiarz w kominie”. Zabawy proste, krótkie i radosne, a mogą sprawić, iż zanim się obejrzymy, nasz maluch wyrośnie na światowej sławy pianistę.
Oprócz zabaw paluszkowych, istnieje również szereg innych, usprawniających tzw. dużą motorykę ciała. Zechciejmy zwrócić na nie szczególną uwagę, nie od dziś bowiem wiadomo, że ,,w zdrowym ciele zdrowy duch”.
Oto kilka propozycji zabaw z najmłodszymi milusińskimi:
SAMOLOCIK
Połóż się na plecach i ugnij nogi. Ułóż na nich dziecko i zacznij delikatnie unosić nogi do góry i z powrotem do pozycji wyjściowej. Zabawie może towarzyszyć śpiewanie wymyślonej na poczekaniu piosenki o samolotach i pilotach: "lecimy, lecimy panie pilocie.." i udawanie odgłosów warkoczącego silnika.
ŁÓDECZKA NA FALI
Ułóż niemowlę na kocu lub ręczniku kąpielowym. Rodzice trzymają koc za rogi i delikatnie kołyszą w nim maluszka na boki lub opuszczając kocyk z góry w dół. Ćwiczenia dostarczają nowych wrażeń i można je wykonywać nawet z 3 miesięcznym niemowlęciem
PTASZEK W GNIAZDKU
Mama siedzi na podłodze po turecku i przytula do siebie maleństwo, trzymając je w ramionach jak ptaszka w gniazdku, buja się przy tym na boki, przekładając ciężar ciała z pośladka na pośladek. Może też jednocześnie śpiewać maluszkowi.
{Mosmodule module=ArtBanners_bottom}
ŁAPIEMY RÓWNOWAGĘ
Do tego ćwiczenia potrzebna jest duża piłka. Maluszka ułóż brzuszkiem na piłce i cały czas, przytrzymując go za tułów, poruszaj na boki, do przodu i do tyłu. Niemowlę będzie próbowało utrzymać równowagę, co uaktywnia wiele grup mięśniowych
DŹWIG
Tata leży na plecach na podłodze. Maluszka układa na brzuszku na swojej klatce piersiowej i dłońmi obejmuje jego tułów. Podnosi wyprostowane ręce, lekko je ugina i ponownie prostuje. Dzieci bardzo lubią zabawę z podnoszeniem i opuszczaniem. Najczęściej reagują na nie śmiechem.
Gdy nasz maluch nieco podrośnie, możemy nieco zmienić repertuar stymulujących zabaw. Oto propozycje niektórych z nich:
DZWON
Dla dziecka, które już dobrze stoi. Rodzice siadają naprzeciw siebie w rozkroku. Maluch staje bokiem między nimi prosto, z opuszczonymi rączkami. Bezwładnie opada na ręce mamy, a ona „odbija” go w kierunku taty. Ćwiczenie wyrabia równowagę, ale wymaga wiele odwagi.
KÓŁKO GRANIASTE
Jeśli maluch potrafi już chodzić, można wziąć go za rączki i chodząc w kółko śpiewać "kółko graniaste, czterokanciaste, kółko nam się połamało, cztery grosze kosztowało, a my wszyscy bęc!". I bęc na pupę.
ZABAWA Z KOCEM
Podrzucamy kocyk do góry, a kto pierwszy wejdzie pod koc, kiedy ten opadnie na podłogę, wygrywa. Świetna zabawa ruchowa, dziecko widzi gdzie kocyk jest podrzucany i tam stara się znaleźć, kiedy koc upadnie. Zabawa pozwala skupić się maluchowi na rzeczy, a jednocześnie udoskonala samodzielne poruszanie się.
MYJNIA SAMOCHODOWA
Dziecko (lub tylko jego ręka) jest samochodem, który podjeżdża do myjni, czyli mamy i gasi silnik - zamyka oczy. Mama rozpoczyna mycie. Płucze (palcami udaje spadające krople), szoruje szczotkami (delikatnie drapie), myje pianą (głaszcze), znowu płucze, suszy (dmucha), woskuje (masuje).
ROBIENIE PIZZY
Mama jest kucharką, a dziecko kawałkiem ciasta, które ona wyrabia. Mama dotyka dziecka (głaszcze, podszczypuje, ugniata) opowiadając o robieniu ciasta, które składa się z jajek, mąki, drożdży, wody itp. Udaje, że kroi pomidory, kiełbasę, pieczarki, posypuje pizzę przyprawami i tartym serem. Następnie wkłada pizzę do piekarnika, a potem zjada.
GAZETOWY CHODNIK
Układamy przed dzieckiem chodnik z gazet, po czym pokazując mu sposób przechodzenia po nim, zachęcamy, aby nas naśladowało. Nie wychodząc poza ramy wyznaczone przez gazety, dziecko uczy się utrzymywać równowagę.
TUNEL Z KRZESEL
Ustawiamy przed dzieckiem swoistego rodzaju ,,tor przeszkód” złożony z kilku krzeseł. Dziecko przeczołguje się pod nimi. Zabawa świetnie rozwija ogólną sprawność ruchową dziecka.
{Mosmodule module=ArtBanners_bottom}
PODRZUCANIE MISIA
Zabawa ta polega na podrzucaniu do góry na ,,trzy- czte- ry!” misia, który leży na kocyku trzymanym przez dziecka z jednej i rodzica z drugiej strony. Zabawa uczy współpracy, rozwija także koordynację sensomotoryczną u dziecka.
Kiedy nasze dziecko osiągnie wiek przedszkolny, warto bawić się, stymulując oprócz rozwoju ruchowego także rozwój wyobraźni. Oto przykłady zabaw łączących w sobie obie funkcje:
ZAMRAŻANIE/ROZMRAŻANIE (od 4 r.ż)
Cele zabawy:
- rozwijanie koordynacji wzrokowo-ruchowej
- ćwiczenie precyzji
- doskonalenie umiejętności obserwacyjnych i naśladowczych
- ćwiczenie aktywności poszczególnych części ciała
Przebieg zabawy:
Prowadzący oznajmia, iż wszyscy nagle znaleźliśmy się w Krainie Śniegu. Nasze ciało zaczyna zamarzać, powoli, najpierw nieruchomieje nam tułów, głowa, łokcie, kolana, aż po palce. Potem wschodzi słońce i bardzo powoli się odmrażamy, poczynając od palców, a na tułowiu kończąc.
DZIKI WĄŻ (od 4 r.ż)
Cele zabawy:
- ćwiczenie zdolności reakcji oraz ko¬ordynacji między oczami a stopami
Przebieg zabawy:
Uczestnicy dobierają się w pary, każda para otrzymuje sznurek. Jedno dziecko trzyma koniec sznurka w ręce. Kuca ono i porusza liną w tę i z powrotem tak, że wygląda ona jak dziki wąż. Drugie dziecko próbuje złapać węża, stawiając stopę na sznurek, później w rękę). Dziecko, które złapało węża, wprawia go teraz w ruch, a drugie próbuje go złapać.
...W WIOSENNYM LESIE (od 3 r.ż)
Cele zabawy:
- rozwój motoryki dużej
- doskonalenie umiejętności obserwacyjnych i naśladowczych
- rozwijanie wyobraźni
Przebieg zabawy:
Prowadzący opowiada o wycieczce do lasu, sadzeniu drzewka, wykluwaniu się ptaszka z jajka jednocześnie pokazując ruchy, które dzieci starają się naśladować. Zabawa ta w znacznym stopniu zależy od inwencji twórczej prowadzącego. Wchodzimy do wiosennego lasu - będziemy w nim sadzić drzewka - dołki w ziemi robimy palcami, łokciami, kolanami i piętami. Udeptujemy ziemię wokół sadzonek (raz na sztywnych nogach, raz na gumowych). Idziemy w głąb lasu, przeskakujemy przez strumyk (kamyk po kamyczku), przedzieramy się przez krzaki aż dochodzimy do polany, na której rośnie ogromne drzewo. Dzieci wdrapują się na nie drzewo, a na szczycie znajdują gniazdo z jajkami. Z jajka wykluwa się ptaszek, który rozpycha mocno przytrzymującą go skorupkę. Ptaszek wylatuje na poszukiwanie owadów ćwierkając.
GORĄCY KARTOFELEK (od 3 r.ż)
Cele zabawy:
- ćwiczenie precyzji ruchów dłoni
- ćwiczenie koordynacji wzrokowo-ruchowej
- integracja w grupie
Przebieg zabawy:
Uczestnicy siadają w kole, prowadzący przynosi ziemniak, który będą oni sobie podawać, tocząc go po podłodze. Ponieważ jest on gorący, należy robić to jak najszybciej. Na sygnał prowadzącego: ,,stop!” osoba dotykająca ziemniaka musi go zatrzymać. Na szczęście jej sąsiedzi mogą pocieszyć ją w nieszczęściu, kładąc ręce na jej ramionach i kołysząc go delikatnie w przód i w tył, aż osoba trzymająca ziemniak krzyknie „Dalej". Wtedy ziemniak powędruje znów od dziec¬ka do dziecka, dopóki prowadzący znowu nie zawoła „stop".
Dobra zabawa to zabawa, która daje radość. Istnieje wiele książek mówiących o tym w co się bawić, żeby wspomagać rozwój dziecka, jednak jestem przekonana, że najlepsze z nich, to te jeszcze nie opublikowane, drzemiące w głowach wszystkich mam. W końcu to my same najlepiej znamy swoje pociechy… Pozwólmy im być naszą inspiracją, wejdźmy czasami w ich bajkowy, tajemniczy świat, a kto wie, czy za sto lat w naszą ,,prywatną” zabawę nie będą bawić się dzieci z całej kuli ziemskiej…
Przykłady zabaw na podstawie:
1. Silberg J., Gry i zabawy z maluchami, Media Rodzina, Poznań 2000.
2. Mazurek-Wódz M., Niemowlę na huśtawce „Twoje dziecko” 2007 nr 9 s. 26-29
3. Bondarowicz M., Zabawy i gry ruchowe na cztery pory roku - Jesień, Bellona, Warszawa 1995.
4. Vopel K.W., Od stóp do głów, Jedność, Kielce 1999.