"Janek, lat 16, przez trzy lata gimnazjum był dla swoich kolegów żywą zabawką. Przyklejali mu obraźliwe kartki na plecach, podcinali nogi, zmuszali do szczekania, rżenia albo gdakania. Janek udawał, że nie robi to na nim większego wrażenia. Cierpiał w samotności, tak by nikt tego nie zauważył. Koledzy będący świadkami przemocy nie reagowali. Jedni bali się sprzeciwić grupie, inni świetnie się bawili. Nie skarżył się mamie, żeby jej nie martwić. Przed ojcem, z którym widywał się rzadko (rodzice byli rozwiedzeni), grał twardziela, który ze wszystkim świetnie sobie radzi. Jedyną bronią było wyobrażanie sobie różnych scenariuszy zemsty. Aż któregoś dnia zrealizował jeden z nich – sięgnął po nóż, którym ciężko ranił gnębiciela."
Onet.pl.
Więcej TUTAJ
O przemocy w szkole raz jeszcze
{Mosmodule module=ArtBanners_bottom}

