"Oczywiście nie wszystko w obecnym systemie szkolnym jest złe. Owszem, ma on nawet co najmniej jedną zaletę – skrócenie nauki w szkole podstawowej do lat sześciu. Jednak wady zdecydowanie przeważają. Kardynalną jest zniszczenie szkoły średniej, takiej jak rozumiały ją minione pokolenia. Obecnie brak jest czasu na porządną naukę. Uczniowie w wieku 12–18 lat oraz ich nauczyciele skazani są w szkolnej codziennej praktyce na permanentny pośpiech.
Niszczenie szkoły średniej
Okres ostatnich około 80 lat przyniósł stopniowe niszczenie szkoły średniej. Kiedyś istniało, tak wyszydzane przez dzisiejszych reformatorów, „dziewiętnastowieczne gimnazjum”, w którym nauka trwała 8 lat i kończyła się maturą. To była prawdziwa szkoła średnia; to ją ukończył i ciepło wspominał papież Jan Paweł II oraz jego rówieśnicy i ludzie odeń starsi. Wtedy bowiem funkcjonował system 4 + 8, czteroletnia szkoła podstawowa (zwana powszechną) i ośmioletnia średnia. Lecz począwszy od roku 1932, minister Janusz Jędrzejewicz zredukował czas nauki w szkole średniej tylko do lat 6, dzieląc ją jeszcze na gimnazjum i liceum, będące wszakże jedną instytucją pod wspólnym dachem. Taki system – 6 + 6 – pamiętają ci, którzy uczęszczali w czasie okupacji na tajne komplety oraz kilka roczników pobierających naukę po wojnie."
"Gość Niedzielny" 11/2009
całość czytaj TUTAJ
{Mosmodule module=ArtBanners_bottom}


Komentarze
Odechciewa się w takiej szkole pracować. Jak tak dalej pójdzie, po wychowawczym chyba do szkoły nie będę chciała wracać. Bo po co? Dla biurokracji? Nowinek, które nic wspólnego z nauczaniem nie mają? Nie, dziękuję.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.