Follow us on Twitter
Start Czas wolny Turystyka i agroturystyka Skandynawia

(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)
Spis treści
Skandynawia
Strona 2
Wszystkie strony
Czyli jak zarazić bobasa bakcylem

Naszą pocztową skrzynkę otwieramy zazwyczaj w okolicy potencjalnego wystąpienia w niej kopert z comiesięcznymi rachunkami. Jakże wielkie było nasze zaskoczenie, gdy pewnego dnia zamiast nich ujrzeliśmy przewodnik po Skandynawii. Ależ oczywiście! Jakiś czas temu wysłałam e-maila z odpowiedzią na pytanie w konkursie studenckiego czasopisma. Nawet nie wierzyłam, że ów konkurs przebiega sprawiedliwie, a tu proszę! Aby zwiększyć swoje szanse na wygraną napomknęłam redakcji o planach podróży po Skandynawii, które udało się zrealizować końcem czerwca tego roku. Przewodnik dotarł więc z dwumiesięcznym opóźnieniem. Wertując teraz jego karty, ożywiłam przy okazji wszystkie wspomnienia z tej niezwykłej wyprawy. A było to mniej więcej tak…
  Wieczorem w przededniu wyjazdu zapakowaliśmy szczelnie nasze małe Daewoo Tico we wszystkie ,,niezbędne” rzeczy. Efekt był oszałamiający- jeszcze trochę i nie starczyłoby miejsca dla nas. Pasażerów była czwórka- ja z mężem plus jego kolega oraz usytuowany na honorowym miejscu synek, wówczas siedmiomiesięczny.
Wzięliśmy ze sobą pełny biwakowy ekwipunek, czyli: dwa namioty, cztery ciepłe śpiwory, poduszkę, karimaty, kuchenkę polową, naczynia, latarkę, zestaw śniadaniowo- obiadowo-kolacyjny w składzie: sosy, makaron, ryż, chrupkie pieczywo, dżemy, konserwy, zupki oraz jedzonko dla niemowląt. Naszym głównym celem była Norwegia, gdzie jak powszechnie wiadomo jest nieco drożej niż w Polsce, dlatego podstawę podróży stanowiło darmowe obozowanie i prowiant zakupiony w ojczystym hipermarkecie.
Zanim dotarliśmy do upragnionej Krainy Fiordów, musieliśmy zmierzyć się z drogami i bezdrożami Niemiec, Danii oraz Szwecji. Postoje w tych krajach urządzaliśmy zwykle w okolicach stacji benzynowych  tak, aby łatwo było upichcić coś i pozmywać po sobie, a od czasu do czasu nieco odświeżyć siebie bądź nasze dzieciątko. Mały spisywał się na medal. Spał, gaworzył ze swoimi zabawkowymi kompanami drogi, a na świeżym powietrzu ćwiczył nowo nabyte umiejętności samodzielnego siedzenia i pełzania. Nocami spało mu się smaczniej niż w domu, nie budził się nawet o późnym poranku, gdy czas pospieszał nas, by ruszać dalej.


 
Share
Polish English French German Icelandic Italian Russian Spanish Swedish Ukrainian
Nasi przyjaciele
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
Nasza strona na Facebook'u
ABC rodzica na Twitter
Kanał RSS