Follow us on Twitter
Start Czas wolny Turystyka i agroturystyka Madagaskar - szkoła na wyspie małp

(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)
Spis treści
Madagaskar - szkoła na wyspie małp
Strona 2
Strona 3
Wszystkie strony

 

 

"Moja szkoła bananowa, ooo, tu radości moc!" - dzieciaki biegające po wiosce śpiewają wniebogłosy

hymn szkoły. Pierwszej takiej szkoły w niewielkiej wiosce u wybrzeża madagaskarskiej wyspy Nosy Komba.

Pochodzącego z Włoch Stefano zawsze fascynowały historie dawnych cywilizacji. Sposób w jaki rozwijały się kultury i narody. Fascynowała go także odwieczna idea zmiany świata na lepsze - jeśli nie całego, to może chociaż jego części. I miał taki pomysł: by dzieciom z małej wioski dać szansę na nowe życie.

Zaczął od podstaw. Zbudował im szkołę. Szukając sensu życia

Stefano wychował się w Wiecznym Mieście - Rzymie. To co dla wielu jego rówieśników w Europie było historią, dla niego stanowiło zwykły pejzaż. Koloseum, Via Appia, żywoty cezarów były nieodłącznym cieniem w jego codzienności. Ponieważ podczas studiów trenował kajakarstwo, gdy nadszedł czas podjęcia pracy postanowił robić to na czym znał się najlepiej - budowie kajaków wyścigowych. Coś jednak ciągnęło go w świat, zatem gdy po kolejnych zmianach przepisów podatkowych jego firma zaczęła przynosić straty postanowił sprzedać wszystko i wyruszyć w poszukiwaniu swej drogi życia. Trafił na Thaiti, potem na Reunion. Widział biedę i beznadzieję życia ludzi, którzy nie byli w stanie wyrwać się sami z piekła nędzy. Nie mógł pomóc całemu światu, ale postanowił znaleźć takie miejsce, które mógłby sam zmienić na lepsze. Bez powoływania wielkiej fundacji, bez pisania wielostronicowych programów. Podzielił rok według swojego kalendarza: przez 4 miesiące będzie pracować na Reunion budując domy dla mieszkających tam białych. Potem zarobione pieniądze będzie wydawać przez następnych 6 miesięcy na realizację swojego planu. Wreszcie - zasłużone dwa miesiące wakacji w Rzymie.

 

Koncepcja wydawała mu się dobra, teraz już tylko potrzebował miejsca w którym mógłby rozpocząć swą pracę. Madagaskar wydawał się idealny, ale wyspa o długości prawie 2000 km była zbyt wielka. Na północy znalazł niewielką wysepkę Nosy Komba, a na jej brzegu wioskę wtopioną w dżunglę. Wreszcie był prawie u celu.

Koniec świata jest początkiem

Wioska wybrana przez Stefano nazywała się Antintorona i jak świat światem nigdy nie mieszkał w niej żaden biały. Nawet misjonarze zatrzymywali się w będącej nieopodal Ampongorinie będącej na wyspie jedynym przyczółkiem cywilizacji, co wyrażało się w trzech hotelikach, nieczynnym wodociągu i małej szkółce, do której ciągle brakowało nauczycieli. Stefano wynajął tam chatę i co tydzień przypływał pirogą na spotkanie ze starszyzną Antinorona. Bo jeśli pomysł wprowadzenia zmian miał się udać, to tylko przy współpracy z nimi. Siadywali na plaży, kłócili się, kiwali głowami, po czym rozchodzili się, nie ustaliwszy niczego. Po pięciu latach rozmów po prostu powiedzieli mu, by robił swoje. Postanowił zacząć tak jak dawni Rzymianie: od budowy wodociągu, drogi i szkoły. Ta ostatnia od początku była dla niego najważniejsza. W biednych krajach szkoły z reguły znajdują się jedynie w większych miastach. Im dalej od nich, tym trudniej o jakiekolwiek wykształcenie. Oficjalnie nauka jest obowiązkowa dla dzieci w wieku od 5 do 13 lat, lecz w wioskach położonych w niedostępnych górach, skrytych w dżungli czy po prostu zbyt odległych od jakichkolwiek dróg, powszechna edukacja jest po prostu fikcją.

Dlatego blisko 60% mieszkańców Madagaskaru to analfabeci. Na co dzień nie odczuwają tego jako problemu, ale każdy choć raz w życiu musi odcyfrować otrzymany list czy wypełnić urzędowe pismo, zatem umiejętność czytania i pisania jest gwarancją pewnych dochodów. Jako miejsce budowy Stefano wybrał polanę przy porośniętym dżunglą wzgórzu. - Dawne uniwersytety i szkoły powstawały na obrzeżach miast - mówi Stefano - na uboczu, by dzieci od nauki nie odrywał gwar codzienności. Odległość od wioski miała też symbolicznie przeciąć odwieczny model naśladownictwa, gdzie dzieci siłą rzeczy kopiowały zachowania dorosłych. Teraz od nich miała się zacząć powolna odmiana. Wyrastanie ponad przeciętność. Skupienie na nauce.

 

{Mosmodule module=ArtBanners_bottom}

 



 
Share
Polish English French German Icelandic Italian Russian Spanish Swedish Ukrainian
Nasi przyjaciele
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
Nasza strona na Facebook'u
ABC rodzica na Twitter
Kanał RSS