Oligarcha Aleksandr Lebiediew zaproponował do rady nadzorczej Aerofłotu swojego syna. Zdolny młodzian ma trzy miesiące.
Były kagebista, a teraz finansista i biznesmen, ma 30 procent akcji rosyjskiego przewodnika narodowego, ale uważa, że nie ma w firmie nic do powiedzenia. Dlatego, jak tłumaczył Agencji Reutera, napisał list do szefów Aerofłotu oraz rosyjskiego rządu, który ma w firmie pakiet kontrolny.
Zaproponował w nim, by jego interesy w radzie reprezentował Lebiediew niemowlak, bo efekt będzie taki sam.
Dzieci wielu oligarchów nie mają lekko. Moskiewski magazyn „Finans” opublikował niedawno ranking dziedziców rosyjskich fortun.
Cyt za rp.pl, całość czytaj TUTAJ
Dodaj komentarz

