Follow us on Twitter
Start Psychologia Słowniczek Dogonić dwulatka

(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)

Jak namówić samodzielnego malca do pójścia tam gdzie TY chcesz? Przed wszystkim nie wpadać w panikę i nie zabraniać malcowi wszystkiego, ale - jak pisze nieoceniony dr Spock - podążać za coraz bardziej ruchliwym dzieckiem. Może nie dosłownie wszędzie tam, gdzie mały odkrywca się wybiera, ale tak, by zapewniając mu maksimum bezpieczeństwa, nie ograniczać jego świeżo odkrytej niezależności. Tyle teoria, a praktyka?

 

Jeśli malec protestuje za każdym razem, gdy tylko próbujesz włożyć go wózka, a potem całą energię przeznacza na wypięcie się z pasów lub skłonienie cię do tego krzykiem, to znak, że trzeba wózek zmienić na lepiej przystosowany do aktualnych potrzeb dziecka. Uznanie wzbudzi lekka spacerówka, w której malec siedzi na wprost kierunku jazdy i ma możliwość swobodnego rozglądania się na boki lub wygodny trzykołowiec, w którym może pędzić razem z mamą, czując wiatr na twarzy.

Ale nawet w najwygodniejszym wózku nie wysiedzi już godziny, bo rozpierająca go energia będzie domagała się ujścia. Jeśli więc musisz pojechać z malcem gdzieś dalej, zastanów się nad bardziej radykalną zmianą środka transportu. Przesiądźcie się na rower - oczywiście, malca posadź w bezpiecznym foteliku i w kasku na głowie. Tak możecie się wybrać nie tylko do lasu czy na łąkę, ale także na plac zabaw. Jeśli fotelik rowerowy ma odchylane oparcie, znużone jazdą dziecko może się w nim nawet zdrzemnąć. Wózek może też z powodzeniem zastąpić czasami nosidło lub chusta - zwłaszcza, jeśli odcinek do przeniesienia dziecka nie jest długi, np. droga z domu na pobliski plac zabaw, która prowadzi przez ruchliwe skrzyżowanie.

Nowe miejsca do odkrycia

Ta niechęć do dłuższego siedzenia w wózku wynika z tego, że samodzielne chodzenie jest niego po prostu fascynująca. Maluch nie może się nacieszyć nową umiejętnością. Poza tym rozpiera go energia i ciekawość świata. Chce wszystko zobaczyć, wszystkiego dotknąć. Walka z tą potrzebą niezależności przypomina walkę z wiatrakami. Zamiast się denerwować, zmień trasę spacerów na taką, na której możesz bezpiecznie puścić małego piechura, i pozwól mu dreptać do woli.

 

Edziecko.pl, całość TUTAJ

{Mosmodule module=Artbanners_botom}

 

 
Share

Komentarze  

 
0 #1 Jarek Domański 2009-10-11 01:25
Są pewne rzeczy nie możliwe do wykonania i to jest jedna z nich. Po prostu utrzymanie takiego malucha w bezruchu jest awykonalne ;)
Zacytuj
 
Polish English French German Icelandic Italian Russian Spanish Swedish Ukrainian
Nasi przyjaciele
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
Nasza strona na Facebook'u
ABC rodzica na Twitter
Kanał RSS