| Spis treści |
|---|
| Już niedługo do przedszkola |
| Strona 2 |
| Strona 3 |
| Wszystkie strony |
I tak, u niektórych dzieci, przystosowanie do nowej sytuacji przebiega bez wyraźnych kłopotów. U części występuje początkowa fascynacja przedszkolem, a gdy spotkają się ze specyficznymi wymaganiami instytucji, odczuwają przejściową niechęć. Są dzieci, które potrzebują kilku dni, czy nawet kilkunastu tygodni do zaakceptowania sytuacji. Bywa jednak też, że dziecko z trudem wybiera się do przedszkola, a w grupie nie może się odnaleźć przez kilka miesięcy. Ta ostatnia sytuacja wymaga wyjątkowego wsparcia malca ze strony rodziców i nauczycieli, opracowania bardziej szczegółowych sposobów pomagających w adaptacji a także przyjrzenia się placówce, czy faktycznie spełnia nasze oczekiwania i czy jest dopasowana do potrzeb tego konkretnego dziecka. Czasem warto przerwać na jakiś czas edukację i rozważyć inne formy opieki, by pozwolić dziecku na dojrzenie do wymogów instytucji. To dużo lepsze rozwiązanie, moim zdaniem, niż stwarzanie permanentnej nerwicogennej sytuacji, choć znam zwolenników także takiego podejścia, które określiłabym jako „przetrzymanie”, czy „przełamanie” dziecka. Wszystko zależy od tego, do czego chcemy wychować młodego człowieka, czy do poszanowania siebie i innych, czy do przyjmowania i stosowania przymusu...
Z dużym prawdopodobieństwem łatwiej polubią swoją nową rolę dzieci, które wcześniej uczestniczyły w organizowanych zajęciach, mające starsze rodzeństwo chodzące już do przedszkola. Podobnie w styuacji odnajdą się maluchy wychowywane w poczuciu bezpieczeństwa i zrozumienia ich potrzeb (gdy np. ich samodzielność jest wspierana, a nie wymuszana, a z drugiej strony nie zabrania się im tejże samodzielności) oraz w poszanowaniu potrzeb innych ludzi, a do tego są otwarte na nowe doświadczenia.
Problemy, które mogą się pojawić, oczywiście, nie wszystkie na raz, i zazwyczaj jako przejściowe to: negacja przedszkola, wychowawców, dzieci lub zabawek; rozpacz przy rozstaniu; wybuchy płaczu; bunt, złość, agresja; zahamowanie, postawa lękowa; odmawianie jedzenia; wymioty; moczenie mimowolne lub nocne; nadmierne kurczowe trzymanie się rodziców; osłabiona odporność z powodu stresu i podatność na choroby. Tylko przy właściwym wsparciu rodziców i wychowawcy dziecko może przezwyciężyć tego typu kłopoty i zainteresować się otoczeniem przedszkolnym. Warto i tu, przy bardzo dużym nasileniu tych zachowań, zastanowić się, czy dziecko faktycznie jest na tyle dojrzałe, by w instytucji przebywać.
Najważniejsze we wspieraniu jest zrozumienie dla uczuć dziecka, przeciwdziałanie zachowaniom agresywnym, przy jednoczesnym rozładowywaniu napięć przez zabawę, np. rzucanie piłki, codzienne mocowanie się z rodzicem, pomoc w wypowiedzeniu tego, co się kłębi w głowie małego przedszkolaczka. Pomocne może się okazać podpieranie się opowiadaniami, w których bohater przezwycięża podobne trudności do tych, które przeżywa co nasz szkrab. Poza tym ogromnie pomaga poświęcanie dziecku „żelaznego” czasu przez mamę i tatę po powrocie do domu. Istotny jest też stały kontakt z przedszkolem i wyjaśnianie wątpliwości z wychowawcami, dyrekcją, czy przedszkolnym psychologiem tak, by nie było niedomówień po obu stronach, czy, co gorsze, zupełnego braku komunikacji.
Podsumowując, myślę, że przedszkole może spełnić ważną rolę pomocy w rozwoju społecznym, emocjonalnym i intelektualnym naszych dzieci, o ile jest zaoferowane młodemu człowiekowi w momencie jego odpowiedniej do tego dojrzałości, zostało właściwie dobrane i nastawione jest na wspieranie jego indywidualności a nie wyrównywanie ‘do średniej’. Przy tym cechuje się, jako placówka z określonymi osobami ją współtworzącymi, otwartością na dobrą komunikację z rodzicami i ich współuczestnictwo w życiu przedszkolnym, gotowością do rozwiązywania problemów, jeśli takowe się pojawią, a nie ich pozbywanie się. Naprawdę takie miejsca można znaleźć!
Żaneta Makowiecka
Literatura wykorzystana i polecana:
1.Friedl J. „Moje dziecko idzie do przedszkola”. Jedność. Kielce, 2001.
2.Ilg F.L., Ames L.B., Baker S.M. „Rozwój psychiczny dziecka”. GWP. Gdańsk ,1994.

