| Spis treści |
|---|
| Już niedługo do przedszkola |
| Strona 2 |
| Strona 3 |
| Wszystkie strony |
Wakacje w pełni, jednak wielu rodziców miewa niespokojne sny. Dzieje się tak z bardzo prozaicznego powodu - ich maluch po raz pierwszy idzie do przedszkola! Z kolei inni rodzice myślą „Jakoś to będzie...”.
No, niby to nic takiego, od kilkudziesięciu lat przyjęło się, że niemal każde dziecko, zwłaszcza to mieszkające w mieście, w wieku około 3 lat przekracza próg pierwszej w swoim życiu instytucji. Przekonanie o konieczności tego etapu w życiu dziecka w naszym społeczeństwie można odczuć na pierwszym z brzegu spacerze z 3-latkiem, gdzie pierwszym pytaniem do rodzica i dziecka jest to o rozpoczęcie edukacji.
Podchodząc jednak krytycznie do ogólnego przekonania o wartości chodzenia do przedszkola, z pewnym dystansem słuchając wypowiedzi ekspertów w mediach, uważam, że przedszkole, owszem, może być wskazane ale tylko to dobre, wspierające indywidualny rozwój dziecka. Okaże się ono dobrym miejscem w odpowiednim dla danego dziecka czasie, niekoniecznie pokrywającym się z ukończeniem przez malca 3 lat.
W ogóle instytucja ta wydaje mi się być zastępstwem dawniejszego naturalnego zdobywania wiedzy o świecie i sobie w szerszej grupie rodzinnej czy plemiennej, gdzie dzieci uczyły się bezpośrednio od dorosłych oraz innych, nieco starszych dzieci i rówieśników a także przejmowały opiekę nad młodszymi. W obecnych czasach, gdy żyjemy przeważnie w rodzinach nuklearnych, czasem setki kilometrów od bliskich, w znacznym oderwaniu od natury, w kieracie etatów taka bezpośrednia i naturalna nauka nie jest możliwa. Oczywiście, przedszkole powstało jako potrzeba zapewnienia malcom opieki w czasie pracy rodziców oraz przygotowania ich do wymogów szkoły, ale właśnie jego rolę widzę przede wszystkim w nauce życia w szerszej grupie.
Jeżeli dziecko niekoniecznie jest gotowe do pójścia do przedszkola w wieku 3 lat, to kiedy się to dzieje? Otóż sprawa jest indywidualna – dla nielicznych dzieci będzie to wiek 2 lat, dla części 3 lub jeszcze częściej 3,5 lat a jeszcze innych 4 lub 5. Na dojrzałość malca do wykonania takiego kroku milowego wskazuje poszukiwanie kontaktu z rówieśnikami, wychodzenie z ciekawością poza dom, chęć usamodzielniania się, uniezależniania się od rodziców, otwartość na bycie pod opieką innych osób. Z punktu widzenia dobra dziecka nie jest wskazane przyspieszanie tego momentu. Najlepiej, by nie zbiegł się on z ważnymi, stresującymi dla dziecka mwydarzeniami, jak np. powrót mamy do pracy, narodziny rodzeństwa, przeprowadzka, śmierć bliskiej osoby, pobyt w szpitalu.
Znając jednak nasze rodzime realia, można stwierdzić, że często cudem jest uzyskanie miejsca w jakiejkolwiek placówce, najczęściej dziecko idzie do niej, gdy mama wraca o pracy, rodzi się młodszy brat, czy siostra lub po prostu dziecko metrykalnie kwalifikuje się do instytucji, co odciąża rodzinę z opłacania opiekunki. Stawia to małe dziecko wobec bardzo trudnego zadania, niekoniecznie zgodnego z jego aktualną dojrzałością. Jak pomóc dziecku, gdy sytuacja jest nieunikniona?

