Follow us on Twitter
Start Rodzice Pracujemy nad sobą Uwaga na naciągaczy!

(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)

"Zbliża się termin porodu, macie malutkie dziecko? Uważajcie, czyha na was cała armia naciągaczy. Będą wam wmawiać, że mnóstwo rzeczy jest absolutnie niezbędnych do tego, żeby wasze dziecko było zdrowe i szczęśliwe. I do tego, żebyście byli perfekcyjnymi rodzicami"

Ile w tym prawdy? Zwykle niewiele. A ile można na tym oszczędzić pieniędzy? Całkiem sporo. Sprawdźmy, co mówią rodzice, którzy już przeżyli pierwszy zmasowany atak naciągaczy. Oto ich typy:

Biologiczna polisa na życie

- Pewnego dnia przyszliśmy na kolejne zajęcia w szkole rodzenia - opowiada Tomek, tata półtorarocznej Zosi. - I zamiast zapowiadanego wykładu na temat zdrowia noworodka okazało się, że będziemy mieć spotkanie z przedstawicielem banku komórek macierzystych. Bardzo nam się to nie podobało, bo pan wmawiał zebranym rodzicom, że jeśli nie poświęcą sporej ilości pieniędzy, ich dziecko nie przeżyje w przyszłości groźnej choroby. Ani słowem nie zająknął się o tym, że działalność komercyjnych banków krwi pępowinowej budzi kontrowersje. I jeszcze oferował świąteczną promocję, bo to było w listopadzie! Tym bardziej nas to wystąpienie zdenerwowało, że te zajęcia odbywały się w państwowym szpitalu, za państwowe pieniądze. Oczywiście nie skorzystaliśmy z oferty i nie oddaliśmy krwi pępowinowej do banku - mówi zdenerwowany Tomek.

W Polsce działają banki oferujące przyszłym rodzicom możliwość zamrożenia pobranej z pępowiny tuż po porodzie krwi pępowinowej. Usługa ta jest reklamowana jako rodzaj "biologicznej polisy na życie", która w przyszłości może uratować życie lub zdrowie dziecka w razie poważnej choroby lub urazu. Pobranie krwi kosztuje ok. 3 tysięcy zł, potem rodzice muszą jeszcze płacić za jej przechowywanie. Roczna opłata wynosi ok. 400 zł. Ale można np. zapłacić z góry za 18 lat i wtedy będzie to kosztowało "tylko" 4 tys. Jak podkreślają specjaliści, komórki macierzyste, obecne m.in. właśnie w krwi pępowinowej, to przyszłość medycyny. Już teraz są używane do leczenia chorób krwi, w tym białaczek. Ale nigdzie nie jest powiedziane, że każdy musi mieć swoją własną krew. Wielu lekarzy twierdzi, że prawdopodobieństwo zastosowania własnej krwi pępowinowej u dziecka, od którego je pobrano, jest bardzo niewielkie - opracowania naukowe mówią o prawdopodobieństwie rzędu 1 do 10 tysięcy, a nawet 1 do 100 tysięcy. Nie ma na razie na świecie żadnego dziecka, które zostałoby wyleczone z jakiejś groźnej choroby dzięki zdeponowanej wcześniej jego własnej krwi pępowinowej.

Bezbolesne szczepionki

Szczepionki skojarzone to takie, które zastępują kilka tradycyjnych szczepień. Zamiast kłuć dziecko trzy razy: przeciw odrze, śwince czy różyczce, można zastosować jedną szczepionkę skojarzoną. Mniejsza liczba kłuć to dla większości rodziców kluczowy argument. Niestety, nie jest ona finansowana przez NFZ - trzeba za nią płacić, i to całkiem sporo.""

Gazeta.pl - całość czytaj TUTAJ

 

{Mosmodule module=ArtBanners_bottom} 

 
Share
Polish English French German Icelandic Italian Russian Spanish Swedish Ukrainian
Nasi przyjaciele
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
Nasza strona na Facebook'u
ABC rodzica na Twitter
Kanał RSS