"(...)
Atrakcyjne akcesoria
Lans
rodzicielski zaczyna się od stroju. Ten rodzaj lansu umożliwia popis
natychmiastowy i zazwyczaj bezbłędnie skuteczny. Wystarczy kupić małej
Pameli najmodniejszą różową sukienkę znanej firmy, a rezultat
odczuwalny będzie natychmiast. A jeśli sukienka będzie jeszcze
przypominać którąś z kreacji, jakie pojawiły się na ciałach dzieci
znanych osób, oszałamiające wrażenie murowane. Jeśli mała Pamela jest
na tyle mała, że sukienka będzie wyglądać na niej cokolwiek dziwnie -
dziewczynka na przykład dopiero się urodziła - można zaszpanować jednym
z niemowlęcych akcesoriówNajczęściej
takim akcesorium są wózki, z tej prostej przyczyny, że są najlepiej
widoczne. Najmodniejsze są trójkołowe, możliwie najbardziej zwrotne.
Miejsce dla dziecka im bardziej dyskretne tym lepiej - są wózki, na
które patrząc zastanawiamy się, gdzie ten bobas się tam mieści... I o
to chodzi! Znaczenie lansu w dziedzinie wózków najlepiej oddaje casus
Marzeny.- Kiedy nasz synek się urodził, woziliśmy go w wózku
pożyczonym od kuzynki: starym, zniszczonym, całkowicie prostym i bez
bajerów. Kiedy podróżowałam po mieście sama z synkiem, ludzie często
wnosili mi wózek przy wsiadaniu do tramwaju, a ich miny mówiły: biedna,
samotna mamo, ja ci ulżę choć na chwilę. Po kilku miesiącach moja mama
sprezentowała nam nowy wózek, jeden z hitów tamtej zimy. I słowo daję,
chociaż nosiłam tę samą kurtkę, czapkę i buty, ludzie traktowali mnie
zupełnie inaczej. W żadnym sklepie nikt na mnie nie krzyczał, kiedy
wjechałam wózkiem do środka, co zdarzało mi się wcześniej. Osoby, po
których widać było, że mają dużo pieniędzy, spotykając mnie po raz
pierwszy w życiu, mówiły od razu na "ty". Pewna grupa rodziców
nie poprzestaje na lansowaniu się ubrankami. Lubią mieć świadomość, że
jest coś, co naprawdę wyróżnia ich dzieci. Taki efekt łatwo można
osiągnąć przekłuwając dzieciom uszy i wsadzając w nie gustowne
kolczyki. Jest wiele rodziców, których to oburza, ale są też tacy, dla
których błysk w uchu przypadkowo spotkanej przedszkolaczki stanowi
impuls do przemyśleń, które z grubsza wyglądają tak: Może ja też swojej
zafunduję...?
Szachy, tenis ziemny i flet
Są
rodzice, którzy preferują bardziej wyrafinowane formy lansu. Ubieranie
synka pod kolor marynarki tatusia czy też wkładanie córeczce spodni z
tego samego materiału co spodnie mamy, może dostarczać radości, lecz
jest to radość krótkotrwała. Znajomi zachwycą się gustem i
pomysłowością, lecz w trakcie rozmowy szybko o nas zapomną. "
Gazeta, e-dziecko.pl
Całość czytaj TUTAJ
{Mosmodule module=ArtBanners_bottom}

