| Spis treści |
|---|
| Jak to jest z tą spódnicą? |
| Strona 2 |
| Strona 3 |
| Strona 4 |
| Strona 5 |
| Wszystkie strony |

Maminą spódnicą... Zwykle mówi się, że dziecko trzymające się maminej spódnicy to takie niesamodzielne, niedorosłe, bez swojego zdania, trochę w świecie zagubione - jednym słowem - mało twórcze. Do pewnego wieku przyznaje się dziecom prawo wiszenia u maminej spódnicy jako cos oczywistego, ale przychodzi taki moment, kiedy zachowanie jednego dziecka siłą rzeczy widzi się na tle zachowań rówieśników. I wtedy wychodzą różnice nie tylko osobnicze, charakterologiczne, ale też ta kwestia nieszczęsnej spódnicy.
Znakomity francuski psycholog Jean Piaget pisał: za każdym razem, gdy robimy coś, co dziecko może zrobić samo, rabujemy mu część życia.
Zaraz, zaraz - powie ktoś, ale przecież dziecko jest zupełnie bezbronne, zależne od innych, trzeba mu pomóc. Owszem, nikt tego przecież nie kwestionuje. Chodzi jednak o coś więcej. O danie dziecku prawa do samodzielnego odkrywania i - na swój sposób - zdobywania świata, odnoszenia skucesów, ale i ponoszenia porażek. Jak to w życiu...
Tymczasem... gdy obserwuje się mamy, ojców, dzieci - widać, jak nietrudno dziś o nadopiekuńczość.
Jako cecha charakteryzująca relacje między rodzicami i dziećmi ma (ona) swoje źródło w postawach rodzicielskich. Postawa rodzicielska jest względnie stałą strukturą psychiczną ojca lub matki, odnoszącą się do dziecka. Kształtuje się ona w rodzicach w ciągu ich życia, począwszy od okresu dzieciństwa, kiedy to obserwowali swoich rodziców w roli rodzicielskiej. Postawa rodzicielska zawiera wiedzę rodziców o dziecku, ich uczucia wobec dziecka oraz działania podejmowane w stosunku do niego.
Określając charakter postaw rodziców (osobno ojca i matki) wobec dzieci, bierze się najczęściej pod uwagę cztery właściwości: 1. bliskość uczuciową między rodzicami i dziećmi, określającą wielkość dystansu emocjonalnego między nimi; 2. pomoc i wsparcie udzielone dziecku przez rodziców; 3. swobodę dawaną dziecku, wyrażoną częstotliwością ingerowania przez rodziców w wybory i decyzje podejmowane przez dziecko oraz wielkość pozostawionej dziecku samodzielności; 4. wymagania stawiane dziecku i stopień kontrolowania ich wypełniania.
Nadopiekuńczość (albo nadopiekuńcza postawa rodziców wobec dzieci) charakteryzuje się uczuciową koncentracją na dziecku, roztaczaniem nad nim nadmiernej opieki („parasol ochronny”) i częstym wyręczaniem dziecka w jego obowiązkach. Wyraża się ponadto okazywaniem dziecku przesadnej miłości i czułości z jednoczesnym pozostawianiem dużej swobody w zakresie dokonywania wyborów. Nadopiekuńczy rodzice pozwalają na wszystko, na co ono ma ochotę, ulegają jego najbardziej dziwnym żądaniom, rezygnując często ze swoich potrzeb. Tolerują niedopuszczalne czyny, jak bicie innych dzieci, pisanie po budynkach czy niszczenie przedmiotów. Rodzice nadopiekuńczy są słabi w ustalaniu zasad i ograniczeń postępowania, a jeżeli takie są od czasu do czasu ustalane, to rzadko egzekwowane. Konsekwencja w tym względzie nie jest mocną stroną rodziców nadopiekuńczych; przyjmują jako wystarczający każdy powód nierespektowania ustalonych ograniczeń podawany przez dziecko. Są bardzo wyrozumiali dla błędów popełnionych przez dziecko, zawsze znajdują dla nich usprawiedliwienie.
W. i C. Backus, Moc rodziców, Lublin 1994; G. Smalley, Klucz do serca Twojego dziecka, Lublin 1995

