Rodzicielstwo zyskuje na ważności. Teraz już nie wystarczy mieć dzieci, trzeba mieć też konkretny pomysł na ich wychowanie i konsekwentnie go realizować. Rodzicom zależy, żeby jak najlepiej spełniać się w tej roli. Liczą, że dzieci okażą się wspaniałe i, że zostanie to docenione przez otoczenie. Taka postawa, jeśli jest posunięta do skrajności, może przynieść więcej złego niż dobrego.
Co złego może być w dążeniu, aby jak najlepiej wypełniać obowiązki, zwłaszcza, jeśli wynikają one z głębokiej relacji z kimś, kogo kochamy? Każda przesada bywa zgubna. Nadmierne staranie może przesłaniać właściwy cel i sprawiać, że zapominamy o dobru innych, także tych, dla których te starania podejmujemy. Rodzice, którzy za wszelką cenę chcą być jak najlepsi, zbytnim perfekcjonizmem - zabijającym empatię - krzywdzą często własne dzieci. Wchodzą też w konflikty z rodziną, znajomymi i ostatecznie - swoim zaślepieniem największą krzywdę wyrządzają samym sobie.

