Tak, są granice dziecięcej zabawy - granice bezpieczeństwa i wolności - nie tylko drugiego czowieka, ktos musi mieć pieczę też nad samymi bawiącymi się dziećmi. I nie chodzi tylko o pilnowanie, by na boisku nie złamały sobie nogi czy nie wpadły pod samochód. Są też zagrożenia inne, czasem takie, o których nie śniło sie dorosłym. A dzieci... chłoną wszystko jak gąbka, o czym więcej tutaj.
Dodaj komentarz

