Temat - rzeka, o tym można by godzinami, zwłaszcza gdy ma się polonistyczno-literackie hobby i w ogóle inklinacje. Sproro w baśniach nie tylko morałów, figur stylistycznych, ale nade wszystko kulturowego i socjologiczno-filozoficznego dziedzictwa - archetypów. baśnie nie biora się z niczego, mają pewne wsolne cechy, pewne uniwersalne, acz jak potrzebne rysy. Ciekawie o tym pisze Zuzanna Celmer w swoim artykule pt "Życiowe podróże", który można przeczytać TUTAJ
Tak przy okazji nasuwa się refleksja - ile z basni i ich archetypów jest w tzw współczesnych telewizyjnych bajkach? na ile są one wartościowe, sensowne i naszym dzieciom potrzebne? Czy wybrać tylko Andersena, czy Misia Uszatka, a może Teletubisie i żólwie Ninja wystarrczą? A może trzeba dac dzieciom się zapoznać z bajkami :"wysokimi" i "niskimi"? Z oboma ich rodzajami w literaturze i telewizji? Czy w telewizji mamy "bajki wysokie? A w literaturze "niskie"? Tak czy inaczej, artykuł otwiera pole do dyskusji...

