Follow us on Twitter
Start Wychowanie Niemowlęta i małe dzieci Mały histeryk - Strona 3

(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)
Spis treści
Mały histeryk
Strona 2
Strona 3
Wszystkie strony

Złości się, gdy mu coś nie wychodzi
Kopie z furią klocki, które nie chcą stać grzecznie jeden na drugim, obraża się na układankę, która nie chce się ułożyć.
Dlaczego tak się zachowuje? Dzieci mają niski próg tolerancji na frustrację, ciężko im znieść porażkę. Są mało wytrwałe. Denerwują się, bo nie rozumieją jeszcze, że nie zawsze wystarczy chcieć, by się coś udało.
Co możesz zrobić? Jeśli to możliwe, przytul malucha i pokaż mu, jak może poradzić sobie z problemem („Zobaczmy, czy uda się zbudować wieżę, jak postawimy klocek w ten sposób”). Nie narzucaj mu jednak pomocy, jeśli nie chce z niej skorzystać. Pozwól mu najpierw ochłonąć. Ucz malucha jak można reagować, gdy się coś nie udaje (zamiast się złościć, gdy rozsypuje się wieża, można na przykład mówić: „Upsssssss!”, „Bęc”, „Bum!”). Daj maluchowi dobry przykład: jeśli często się wściekasz, nie pomogą tłumaczenia.

Wrzeszczy, gdy próbujesz posadzić go w foteliku
Krzyczy tak głośno, jakbyś sadzała go na rozżarzonych węglach. W dodatku wije się jak piskorz, zsuwa, ucieka – słowem: robi wszystko, byś nie była w stanie zapiąć pasów bezpieczeństwa. Gdy już ci się uda to zrobić, rozdzierająco płacze i próbuje cię zmusić, byś wzięła go na kolana.
Dlaczego tak się zachowuje? Maluchy nie lubią być unieruchomione nawet przez minutę. Wolałyby brykać po samochodzie niczym wiewiórki. Jednak w tym wypadku nie ma mowy o ustępstwach.
Co możesz zrobić? Musisz być stanowcza. Gdy czujesz, że nie zniesiesz płaczu, wyobraź sobie, co mogłoby się stać, gdybyś uległa smykowi: przy byle gwałtownym hamowaniu wyleciałby z tylnego siedzenia jak z procy! Nigdy nie zgadzaj się na to, by jechał bez fotelika, nawet podczas wjeżdżania do garażu. Bo podczas następnego zapinania pasów będzie protestował jeszcze goręcej. Nigdy nie wypinaj malucha w czasie jazdy. Jeśli musisz to zrobić, zatrzymaj się. Staraj się osłodzić męki dziecka, pokazując mu coś ciekawego za oknem, śpiewając. Gdy mój synek był mały, uwielbiał udawać straż pożarną (wył tak głośno, że uszy cierpły, ale przynajmniej siedział spokojnie). Pomagała także dodatkowa „kierownica”.

Żelazne zasady
Nie ma uniwersalnych sposobów na uspokojenie histeryzującego malca. Każde dziecko jest inne, więc to, co działa w wypadku jednego, może jeszcze bardziej rozzłościć inne. Warto jednak pamiętać, że:
1. Maluchowi nie wolno pozwalać na wszystko, ale też nie ma sensu wszystkiego mu zabraniać.
2. Twoja złość w niczym nie pomoże. Gdy masz ochotę stłuc malca na kwaśne jabłko, weź głęboki oddech i postaraj się go zrozumieć. Jemu też jest źle!
3. Do dziecka trzeba mówić jasno i zwięźle. Proste komunikaty typu: „Nie wolno bić, kopać, krzyczeć” działają skuteczniej niż długie wywody.
4. Lepiej zapobiegać. Staraj się nie dopuszczać do wybuchów złości. Gdy widzisz, że coś się święci, odwróć uwagę malca albo go rozśmiesz. Unikaj kłopotów. Wybieranie się na zakupy w chwili, gdy masz mało czasu, a dziecko jest zmęczone lub rozdrażnione, to najprostszy przepis na awanturę.
5. Pamiętaj, że najlepsze są pochwała i nagroda. Jeśli na przykład po udanej wizycie w supermarkecie pójdziecie jeszcze obejrzeć wystawę w sklepie zoologicznym albo zrobisz malcowi inną miłą niespodziankę, zrozumie, czego od niego oczekujesz.

Konsultacja: Beata Płażewska, psycholog dziecięcy, Uniwersytet Wrocławski"

Źródło www.polki.pl, zdjęcie także z tej strony

{Mosmodule module=ArtBanners_bottom}



 
Share

Komentarze  

 
0 #3 Gość 2009-06-04 13:53
W miarę dobry artykuł, pomocny w zrozumieniu złości dziecka. Dla mnie jednak jednostronnie: wyłącznie od strony dziecka: a w relacji nic się nie dzieje jednoosobowo, jeśli jedna osoba działa na drugą, to i druga działa na tą pierwszą. Czyli dziecko wpływa na swojego rodzica, ale i rodzic działa na dziecko.
Kilku rzeczy ta autorka nie rozumie:
*poziom poznawczy, na jakim jest to dziecko nie pozwala mu SPOKOJNIE dokonywać wyboru "chcesz zielony czy czerwony?"- takie pytanie to kolejny powód frustracji dziecka; właściwiej byłoby zapytać pokazując dwa wybrane przez nas kubki "chcesz zielony?"
Cytować
 
 
0 #2 Gość 2009-06-04 13:51
Także dorosły ma czasem konflikt motywacyjny będący źródłem frustracji, np. dokonując zakupów musi się zdecydować na jeden z kilku proszków. Przyjemność z takich wyborów na pewno będzie miał już 3-latek.
Pani ta proponuje, by złoszczące się dziecko przytulać. Jak dla mnie to błąd!- czy my sami w chwili złości oczekujemy przytulania czy też możliwości wyrażenia swej emocji? Jeśli przytuli nas osoba, na którą jesteśmy wściekli możemy jeszcze bardziej się na nią zdenerwować. Rozsądniej więc z jej strony zachować swe uściki, gdy złość już będzie wyrażona, gdy ciut zwietrzeje.
Cytować
 
 
0 #1 Gość 2009-05-19 19:44
jednak stanowczo woli być przytulane, jak jest wściekłe. inaczej się złości jeszcze bardziej. ja zresztą mam tak samo. Chyba co dziecko to obyczaj ;-)
Cytować
 
Polish English French German Icelandic Italian Russian Spanish Swedish Ukrainian
Nasi przyjaciele
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
Nasza strona na Facebook'u
ABC rodzica na Twitter
Kanał RSS