Nie, nie o interpunkcji tym razem, nie, nie. O przecinkach, jak to się mówi, albo raczej przerywnikach języku mówionym.
Któż z nas nie ma powiedzonek w stylu : "ten tego", " prawda" itd? Sama łapię się na tym , ze gdy relacjonuję czyjąś wypowiedź, co dwa-trzy słowa wtrącam "mówi". Nawet mnie to drażni, gdy u siebie to zauważę, a pozbyć się tego nie umiem, jakoś tak - nadaje to spójność mojemu wywodowi. Zresztą - owo "mówi" chyba jest u mnie rodzinne. Do dziś właśnie z "mówieniem" mówi moja prababcia.
Ale z powiedzonkami jednak uważać trzeba - wyeliminować się ich nie da, zresztą, one chyba stanowią też o jakimś tam naszym osobistym językowym uroku. Trzeba jednak pamiętać, by nie przesadzać, bo dojść może czasem do kompletnego zaciemnienia sensu rozmowy, co karykaturalnie, ale jakże prawdziwie, przedstawił Kabaret Moralnego Niepokoju

