Jakoś tak ostatnio, zainspirowana Dniem Ojca i Matki, postanowiłam pofolgować swoim historycznojęzykowym fascynacjom i rzucić garść rodzinnojęzykowych ciekawostek. Dziś będzie o matce, kolejne odcinki - o innych członkach rodziny.
W czasach nam współczesnych słowo "matka" brzmi oficjalnie, bynajmniej nie pieszczotliwie. Nie zawsze jednak tak było, bo kiedyś "matka" była zdrobnieniem. Tak, tak. Pierwotnie, w języku prasłowiańskim, z którego polszczyzna się wywodzi, istniała tylko forma mat` z miękkim t na końcu (czymś na kształt naszego ć).Stąd mamy staropolska formę mać, która dziś już tylko kojarzy nam się z ordynarnym przekleństwem, w którym to słowo przetrwało do czasów nam współczesnych.
Kiedyś więc niewiasta albo białogłowa (bo nie mówiło się kobieta - to była obelga dla płci pięknej aż do czasów Mickiewicza - być nazwaną kobietą) była po prostu macią dla swojego dziecięcia i nie było w tym nic dziwnego. Skąd jednak tak nagle pojawiła się potrzeba zmiany tego słowa na inne? W Polsce dość szybko w okresie średniowiecza zaczął się szerzyć kult Maryi Panny, fanatyczny, przekraczający nawet normy kościelnej teologii, heretycki bez mała. No i tak kiedyś ktoś uznał, że nie uchodzi nazywać Maryję macią, bo brzmi to jakby obraźliwie. Trzeba więc było zdrobnić. I tak powstała matka, która to forma już w czasach Władysława Łokietka (XIV wiek) zaczęła usuwać w cień inne zdrobnienie (materka, maciorka). Najpierw zaczęto mówić o Matce Bożej, a potem już o ludzkich matkach w ogóle. Z czasem matki stały się tak powszechne, że siłą rzeczy przestano je odczuwać jako zdrobnienie. I trzeba było zdrobnień nowych. Obok matuli, matusi, mateńki pojawiła się i forma mama.
Ciekawe, że mama nie jest, jakby się mogło wydawać, przejęciem do języka dorosłych elementów dziecięcego gaworzenia. Postać mama rozpowszechniły gdzieś w okolicach XVIII wieku francuskie guwernantki, które uczyły dzieci języków obcych. Stąd dzieci przyswoiły sobie francuskie maman i, co ciekawe, jeszcze w drugiej połowie XVIII wieku wołały mama do swojej opiekunki, niani, nie zaś do matki.
Jako pełnoprawne i przyzwoite słowo do języka dorosłych mama wejdzie dopiero... w XIX wieku, i to pod koniec tego stulecia - nawet później niż kobieta.
{Mosmodule module=Artbanners_bottom}

