| Spis treści |
|---|
| Majowe refleksje językowe |
| Strona 2 |
| Wszystkie strony |
Szłam sobie dziś na zakupy z dzieckiem, ot, do jednego z supermarketów, wciąz mając w mysli to, co bym chciała napisac dziś w kąciku językowym. Okazało się jednak, że najpierw napisac muszę coś innego niż to, co zaplanowałam. Bo oto...
...moją uwagę przykuł mały kiosk tuz pod supermarketem - z fastfoodami. I cóż na tym kiosku? Otóż napis: "Najtańsze w D. kurczaki rożnowe".
Przyznam - zbaraniałam, kurczę (nomen omen) zbaraniałam.
Ja rozumiem ekspansywność owych "-owych", ale bez przesady. Czemu ten rożnowy kurczak miał służyć?
Ja rozumiem pisać, mówić "finasowy" - zamiast "związany z finansami", bo to za długo, no, wiadomo, ekonomia językowa. Ale żeby "rożnowy" zamiast "z rożna"?
Tak sżłam i zastanawiałam się nad motywacją twórcy tego "rożnowego". Może nie wiedział, czy "z rożnu", czy "z rożna", więc wolał, jak to się mówi, zamiast "krzesła" napisać "stołki", skoro nie był pewien, jakie to "rz" powinno być. Słowem - może ktoś chciał uniknąć problemu. Ale chyba stworzył problem jeszcze większy. Może chodziło o to, że "rożnowy" miał brzmieć bardziej profesjonalnie, górnolotnie? Jak dla mnie - brzmi śmiesznie, zwłaszcza że kurczak to obiekt jakże przyziemny.
To teraz ad rem - to, co po głowie chodziło mi już od rana i z czego dzisiejszy wpis wziął swój tytuł.
Zdarzyło mi się ostatnio, jak zresztą zdarza się co roku w maju, zasłyszeć zaintonowaną polską pieśń, którą zna chyba każdy:
Chwalcie łąki umajone,
Góry, doliny zielone.
Chwalcie, cieniste gaiki,
Źródła i kręte strumyki!
Nawiasem mówiąc, mało kto wie,co nieco o jej autorach, a i ja dowiedziałam się o nich przed chwilą:
Pieśń maryjna ułożona przez jezuitę Karola Antoniewicza (1807-1852). Zdobyła popularność wraz z rozpowszechnieniem się nabożeństwa majowego. Muzyka: M. Mycielski
{Mosmodule module=ArtBanners_bottom}

