| Spis treści |
|---|
| Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga! |
| Strona 2 |
| Strona 3 |
| Wszystkie strony |
Niestety domy dziecka nie są w stanie przygotować wychowanków do samodzielnego życia. W moim odczuciu jest to wynik niemożności spełnienia wszystkich opisanych wyżej potrzeb. Maslow twierdzi, że jeżeli nie zostaną zaspokojone potrzeby rzędu niższego, to nie może być mowy o zaspokojeniu potrzeb rzędu wyższego. Zatrzymując się na trzech najniższych poziomach, wychowankowie domów dziecka nie są w stanie wyjść na wyższy szabel hierarchii. Osoby z obciążeniem pobytu w domu dziecka rzadko osiągają najwyższy szczebel układu, a często cofają się, schodzą niżej.
Mickiewicz polecał – „Sięgaj, gdzie wzrok nie sięga!” Niestety wychowankowie placówek widzą tylko otaczające je minimum i do niego dążą. Wszystko co znajduje się poza tym horyzontem, zdaje się być niedostępne nie tylko dla wzroku.
Każdy z nas ma swoje własne wyobrażenie o dzieciach z domu dziecka, niebezpieczeństwem jest myślenie o nich jako o „biednych”, skrzywdzonych przez los osobach, którym należy pobłażać. To wielkie nieporozumienie. Właśnie im trzeba stawiać wymagania, podnosić poprzeczki, a nie ulegać, folgować. W przeciwnym razie wyczują, że traktowane są ulgowo i zaczną to wykorzystywać, jednocześnie rezygnując w własnych ambicji i podejmowania wyzwań. W warunkach placówkowych czy szkolnych takie ulgowe traktowanie jest im na rękę i nie widzą w tym zagrożenia. Ale co się stanie, gdy przyjdzie czas na opuszczenie placówki? Czy wtedy poradzą sobie sami w szerokim świecie?
Joanna Hałas
P.S. Kochanie narzeczeni! Decydując się na gest przekazania darów do domu dziecka, wiedzcie, że nie słodycze i maskotki przyniosą realną korzyść dzieciom. Dużo lepszym pomysłem będą np. przybory szkolne (jednakowe i podzielne), pomoce naukowe czy wartościowe książki. Może one zainspirują młodzież do „wzlotu nad poziomy”.
{Mosmodule module=ArtBanners_bottom}

