Follow us on Twitter
Start Czytelnia Dla dzieci „Kot w czapce z daszkiem” - Strona 2

(1 głos, średnia ocena 5.00 na 5)
Spis treści
„Kot w czapce z daszkiem”
Strona 2
Wszystkie strony

Nadszedł ranek następnego dnia. Wojciech z tatą wyszedł do przedszkola ale w brązowym kapeluszu a nie w czapce.
Tymczasem przez okno wyskoczył z domu dziwnie ubrany kociak. Miał czerwoną czapkę na głowie! Na szczęście nikt go nie zauważył.
Dzień przedszkolny był w pełni, gdy do naszego Wojtka podszedł duży Krzyś i zaczął się podśmiewać: „Cześć, maluszku, jak Ci się buduje z klocków?”.

Wojtuś zmarszczył brew, zagotowało się w nim i już miał rozpłakać się albo dać mu w nos, gdy na chwilę odwrócił wzrok w stronę okna i o, dziwo, zobaczył tam, na rosnącym obok kasztanowcu czerwoną czapeczkę a pod nią swojego pupila Pręguska. Dostrzegł jak kot podniósł do góry ogon, jakoś poczuł przypływ siły i spoglądając z powrotem na Krzyśka odpowiedział mu:

- „No, wiesz, jeden jest mniejszy, drugi większy ale najlepiej, gdy można coś fajnego razem robić...”

Krzysztof spojrzał niezbyt mądrze na swojego kolegę, zobaczył tylko, że nie zdenerwował go tak jak zawsze. Zdaje się, iż niewiele zrozumiał ale poszedł sobie. A Wojtuś pomyślał: „Uff, przynajmniej  nie było afery” i uśmiechnął się do swojego kota. Za chwilę zaczął bawić się z Olą i Kacprem. Razem skonstruowali świetne, duże miasto z drogami, tunelami, przedszkolem, basenem i innymi fajnymi miejscami.

Przez następne dni kot również kibicował Wojtkowi i dzięki temu chłopiec czuł się dużo pewniej.

Gdy na placu zabaw wysoki Paweł zaczepił go i nie pozwolił mu się pobujać na huśtawce, bo jest za mały, Wojtuś odpowiedział mu: - „Widzisz tego kota na drzewie? Spójrz mu w oczy!”. Chłopak popatrzył na zwierzę i nieco się speszył, ponieważ nie potrafił wytrzymać uporczywego wpatrywania się weń kocich ślepi. „Jakiś dziwny ten kot... Skąd  on w ogóle ma czapkę???”- powiedział tylko i poszedł bawić się gdzie indziej.

Z biegiem dni Wojteczek widział, że dzięki Pręgusowi, nie jest sam ze swoim problemem, czuł się pewniej i chociaż dalej rósł wzwyż w swoim tempie, polubił to jak wygląda i przestał się przejmować zaczepkami kolegów. A trzeba zauważyć, że przykrych sytuacji było jakby dużo mniej. Wojtuś wiedział już, że każdy jest inny a on sam wyróżnia się zwinnością, ma poczucie humoru, umie lepić świetne różne rzeczy z gliny. Znalazł sobie trzech najfajniejszych przyjaciół: Kacpra, Jaśka oraz Maćka i z nimi najczęściej spędzał przedszkolny czas. Chętnie bawił się też z Olą i Kasią. Wcale mu nie przeszkadzało, że był najmniejszy w grupie, no może tylko czasem, gdy nie mógł dosięgnąć czegoś leżącego na wysokiej półce... Jednak umiejętność podskakiwania wysoko lub odwaga, by poprosić przyjaciela o pomoc, świetnie mu pomagały w takich sytuacjach.



 
Share
Polish English French German Icelandic Italian Russian Spanish Swedish Ukrainian
Nasi przyjaciele
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
Nasza strona na Facebook'u
ABC rodzica na Twitter
Kanał RSS