| Spis treści |
|---|
| „Kot w czapce z daszkiem” |
| Strona 2 |
| Wszystkie strony |
Wojtuś zarysował na czerwono motor w kolorowance. Trochę zmęczyła mu się ręka, więc postanowił zrobić sobie przerwę. Popatrzył na półkę z książkami. W pierwszej chwili zobaczył opowieść o „Kocie w butach” i wziął ją do ręki.
- Ach, Pręgus – powiedział do swojego czarnego kota siedzącego na łóżku – nie lubię tego kociaka z bajki – Niby dba o swojego Młynarczyka ale wszystkich dookoła oszukuje. Dobrze, że ty taki nie jesteś.
Nagle Wojtek przyjrzał się uważnie swojemu przyjacielowi – i z nagła zapytał:- A swoją drogą ciekawe, co ty chciałbyś ode mnie dostać?
- Czapkę z daszkiem! – z nagła i zdecydowanie odpowiedział kociak.
Wojtuś otworzył szeroko ze zdziwienia oczy.
- To ty umiesz mówić?! – powoli zapytał.
- Umiem, umiem...- odparł niedbale kot – znam wiele języków, nie tylko koci i ludzki.
- To dlaczego nigdy nic do mnie nie powiedziałeś?
- No cóż, ty nigdy nie zapytałeś mnie o moje pragnienia...- jeśli już, to pytałeś, czy wolę taką, czy siaką karmę. Wystarczyło, że się popatrzyłem na odpowiednie opakowanie i gotowe!
- A dlaczego teraz chcesz mieć czapkę z daszkiem? – przypomniał sobie Wojteczek.
- Nie powiem ci, bo jestem kotem – Pręgus mrugnął do Wojtka okiem – ale jak mi dasz swoją czerwoną czapkę, to się dowiesz – kotek na chwilę zawiesił głos i po chwili zapytał - No, więc...?
Szkoda Wojtusiowi było rozstawać się ze swoim ulubionym nakryciem głowy ale cóż... lubił eksperymenty.
- No, dobra... – powiedział w końcu i poszedł do przedpokoju po pożądaną przez kota rzecz.
Gdy przyniósł czapeczkę i założył kotu na głowę, ten przeciągnął się i usiadł z zadowoleniem wyżej, na parapecie okna.
- A teraz powiedz, co Cię najbardziej martwi – zwrócił się do chłopca.
Co martwi Wojtusia? Malec zaczął się zastanawiać... Może to, że nie ma jeszcze upragnionego zamku dla swoich rycerzy? A może jednak to, że babcia złamała nogę? Ciężko wybrać jedną sprawę... Ale pomyślał, że najciężej mu z tym, że nie lubi chodzić do przedszkola. Nie lubi, bo inne dzieci żartują z niego, że jest taki malutki i drobniutki. Mama o tym nie wie. Gdyby wiedziała, może nawet by zrozumiała ale synek nie potrafi jej o tym wszystkim opowiedzieć. Chyba jakoś mu wstyd i smutno. W tej chwili postanowił, że jutro spróbuje porozmawiać z mamusią...
- No... martwi mnie, że jestem za mały i nie rosnę, tak jak na przykład Krzysiek z mojej grupy.
- To znaczy, że chcesz być duży, wysoki, czy też by inne dzieci lubiły to, że jesteś taki jaki jesteś? – upewnił się kot.
- Tak naprawdę, to nie wiem. Nie chcę, by sobie ze mnie żartowali, że jestem malutki jak ziarenko albo jak Tomcio Paluch.
- Aha, jasne – powiedział Pręgus.

