|
Strona 1 z 3
- O czym napisałaś w liście do Świętego Mikołaja? - zapytałam małą Julkę wczoraj na zajęciach?
- Poprosiłam go o psa. Marzę o psie. Rodzice się nie zgadzają, ale jak Mikołaj go przyniesie, to będą musieli go pokochać! – opowiedziała z pełną wiarą w moc Świętego, rezolutna pięciolatka.
Julka pragnie mieć psa, ale rodzice doskonale wiedzą, że to nie zabawka. Postrzegają go raczej jako dodatkowy kłopot. Fakt, pies, to nie jest dobry prezent mikołajkowy. Jednak sam w sobie zwierzak jest bardzo cennym podarunkiem (zwłaszcza emocjonalnym) dla dziecka. Pomaga widzieć świat polisensorycznie, czyli odbierać go wszystkimi zmysłami, rozwijając przy okazji 8 inteligencji, o których Howard Gardner mówi w swoich badaniach nad rozwojem dzieci. Zatem jeśli chce się mieć psa, to z pewnością nie „z okazji świąt”, a raczej z wielkiej, bezinteresownej miłości do zwierząt.
Po co nam ten kłopot? - pytają mnie często zamęczani prośbami o psa przez własne pociechy, dorośli. Po pierwsze, dzieci mają w sobie naturalną chęć i ciekawość poznawania nowych rzeczy. Zwierzędostarcza wielu pozytywnych emocji, pozwala obserwować tajemniczy świat natury z bardzobliska, co niewątpliwie wiąże się z rozwojem inteligencji przyrodniczej i dociekliwości,tak bardzo przydatnej podczas nauki w przedszkolu i szkole.
|