| Napisany przez Fundacja ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom.,
|
Opublikowane w : Psychologia, Terapia |
Nakłaniając dziecko do samodzielnego, głośnego czytania
utrwalamy w nim złe nawyki i utrudniamy przyszłą naukę...
Kampania "Cała Polska czyta dzieciom" ma zachęcić dorosłych do codziennego czytania dzieciom dla przyjemności, ponieważ w dzisiejszym świecie mediów tylko w ten sposób można wychować czytelnika. Chodzi tu zresztą nie tylko o kolejną przeczytaną książkę, ale o wspólnie spędzony czas, budowanie więzi i zaufania, możliwość pytań i rozmowy. Nasze apele są jednak często źle rozumiane - wiele osób, pod hasłem kampanii CPCD, na różne sposoby próbuje nakłonić dzieci do głośnego czytania. Intencje są dobre - skutki nie.
Gdy dzieci czytają na głos, utrwala się u nich nawyk subwokalizacji, który bardzo ogranicza tempo czytania - będą w przyszłości czytać po cichu w tempie czytania na głos. Młody mózg koduje sobie udział narządu głosu w czytaniu i w dorosłym życiu nadal w myślach "czytamy na głos". W dobie zalewu informacji i konieczności szybkiego zapoznawania się z nimi wolne czytanie to prawdziwe kalectwo.
My, dorośli, na ogół czytamy wolno: ok. 200 słów na minutę, co jest skutkiem sposobu, w jaki uczono nas czytać. Nie róbmy tego dzieciom!
Mózg potrafi uporać się z czytaniem, zrozumieniem i zapamiętaniem od ok. 500 do ok. 3000 słów na minutę (nie mówimy o rekordach,bo nie o to tu chodzi), gdy prawidłowo wykształcimy system oko-mózg.
Artykuł ten jest przedrukowany ze strony internetowej Fundacji ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom.
Zobacz także:
Justyna Truskolaska
"Wychować miłośnika książki, czyli czytelnictwo i okolice"
Kliknij tutaj aby zobaczyć recenzję.
Przedyskutuj ten artykuł na forum.0 postów)
|