|
Redaktor: Małgorzata Kramarz
|
|
04.07.2007. |
|
Strona 5 z 5
Zapobieganie "tyranii"
Aby wychować szczęśliwe dziecko, trzeba kochać je mądrze. Mądra miłość rodzicielska zawiera, oprócz sfery emocjonalnej, wyraźnie ukształtowaną dziedzinę poznawczą i działaniową. Oznacza to, że rodzic stara się rozpoznać rzeczywiste potrzeby swojej pociechy i zaspokaja je w stopniu optymalnym. Niezbędny jest tu tzw. "zdrowy rozsądek" oraz jasno określony cel i kierunek prowadzenia dziecka. Wbrew pozorom, mały człowiek wcale nie oczekuje całkowitej swobody i braku jakichkolwiek zasad czy ograniczeń. Przeciwnie - potrzebuje jasno określonych norm oraz konsekwentnego ich przestrzegania. Zapewnia mu to podstawowe poczucie bezpieczeństwa i co za tym idzie - prawidłowy rozwój. Jeśli czuje się kochane, wszelkie zakazy płynące z ust rodziców, nawet gdy wywołają krótkotrwały bunt, teatralną rozpacz, zostaną przez nie zaakceptowane. Tak więc typowe zdanie: "kupię ci, co zechcesz, tylko bądź cicho", należałoby zastąpić stwierdzeniem: "nie kupię ci tego, na co masz ochotę, ponieważ cię kocham". Sformułowanie to zawiera w sobie również ukrytą informację: "Ja, silny, kochający rodzic nie ulegnę twoim naciskom". Niezwykle ważna jest tu jednolita strategia działania ze strony wszystkich osób opiekujących się maluchem.
Zbyt rygorystyczna postawa wychowawcza sprowadza się do tresury i tłumi spontaniczny rozwój dziecka, natomiast nadmierny liberalizm (tzw. bezstresowość) zaburza naturalną równowagę w relacji rodzic - dziecko i godzi w poczucie bezpieczeństwa malucha. W tym tkwi źródło niezdrowej potrzeby dominacji nad dorosłymi.
Artykuł ukazał się na łamach strony Rodzicielska www
|