|
Strona 1 z 10
Widok dwulatka krzyczącego, tupiącego nogami rzucającego się na ziemię w dramatycznym geście rozpaczy i bezradność matki usiłującej uspokoić malucha - to obraz spotykany dość często w sklepach, na ulicach, w autobusach. Potężny płacz dziecka wzbudza rozmaite reakcje otoczenia: od współczucia dla "skrzywdzonego" malucha, po ubolewanie nad matką nieznośnego małego tyrana. Gdzie leży przyczyna takich zachowań dziecka? Dlaczego część dzieci przyjmuje ze spokojem argumenty matki i wycisza się, a inne pozostają obojętne na prośby, groźby, racjonalne tłumaczenie? Czy można zapobiec takim zachowaniom dziecka, jaką postawę ma przyjąć rodzic, opiekun w sytuacji, gdy maluch histeryzuje, wymuszając w ten sposób spełnienie swoich zachcianek?
Dla zwolenników tzw. "bezstresowego" wychowania rozwiązanie tych dylematów jest proste - należy bezzwłocznie podporządkować się dziecku, nawet gdy jego żądania są niedorzeczne, czy wręcz szkodliwe. Z pewnością przyniesie to chwilową poprawę sytuacji na zasadzie "dam ci wszystko, co chcesz, tylko bądź cicho". Nie rozwiąże jednak problemu, przeciwnie - możemy być pewni, że w kolejnym sklepie, autobusie, tramwaju sytuacja powtórzy się i to ze zwiększoną intensywnością. Czego oczekuje "mały tyran"? Czy rzeczywiście pragnie otrzymać kolejną zabawkę w sklepie?
Kreowanie "małego tyrana"
Znane rodzicielskie porzekadło mówi: "Jeśli ustąpisz dziecku raz, będziesz musiał ustąpić kolejne sto razy." Już 5-, 6- miesięczne niemowlę potrafi poprzez krzyk, płacz bądź inne formy zachowań wywierać nacisk na swoich opiekunów. Starsze dzieci z dużym powodzeniem i wdziękiem manipulują dorosłymi, stosując niewinny szantaż ("będę grzeczny, jeśli kupisz mi loda"). Rodzice ulegają, bagatelizując problem,a niejednokrotnie sami aranżują takie sytuacje, np. płacąc swoim pociechom za dobre oceny w szkole. Stąd już prosta droga do wywierania presji typu: "Jeśli mi nie podwyższysz kieszonkowego, nie będę się uczyć." Stawka tych przetargów rośnie wraz z wiekiem dziecka, a tyranizowanie rodziny przybiera rozmaite formy. Jednakże proces kreowania "małego tyrana" przebiega zawsze według podobnego schematu. U jego podstaw leży swoista próba sił i opaczne pojmowanie potrzeb dziecka.
|