|
Strona 1 z 3
Reforma systemu oświaty dotyczy nie tylko zmian w systemie kształcenia, ale również w systemie wychowania. Do zrobienia jest wiele, bo w dobie transformacji ustrojowej, ekonomicznej i społecznej pojawiło się lub nasiliło wiele problemów wychowawczych w szkole i w rodzinie.
Dotychczas szkoła koncentrowała się na nauczaniu. Nauczyciela bardziej interesowały sukcesy ucznia (ewentualnie ich brak) niż jego życie i problemy. Szkoła zawsze na piedestale stawia ucznia, który wchłonął najwięcej wiedzy. W zbyt licznych klasach nauczyciel ma jednak utrudnioną możliwość indywidualnego podejścia do ucznia. Wielu nauczycieli nie ma odpowiednich kwalifikacji pedagogicznych, a np. z powodów finansowych także niewielką możliwość uzupełnienia tych braków. W tej sytuacji współczesna szkoła utraciła rolę czynnika odpowiedzialnego za kształtowanie wartości, nie docenia roli wychowawcy. Zaniknął także dialog między szkołą a rodziną.
A jaka jest we współczesnym świecie rodzina, na której spoczywa główny ciężar wychowania? Przede wszystkim jest dysfunkcyjna. Źródła tej dysfunkcyjności są różnorodne. Należą do nich: bezrobocie, alkoholizm, pracoholizm, rozwody, samotni rodzice wychowujący dzieci, niekiedy rodziny powtórne. Młodzi, niedoświadczeni rodzice często są egocentryczni, obarczają dzieci własnymi frustracjami. Bardzo liberalni rodzice pozostawiają dzieciom zupełną swobodę, inni przeciwnie - wychowują, stosując agresję i przemoc.
A rodzice pracoholicy? Zapracowani, skoncentrowani na sobie, w pogoni za własną karierą wolą dać dziecku dobra materialne, zamiast uczyć zasad etycznych - w systemie wartości wielu rodziców, bardziej liczy się mieć niż być. W obecnych rodzinach zauważamy także brak emocjonalnego kontaktu, wzrost konfliktów, następuje dezintegracja form życia rodzinnego, brak dbałości o zainteresowania kulturalne.
|