sobota, 17 października 2009 01:29 | Autor: Jarek Domański
Bilans dwulatka to badanie okresowe, które pozwala ocenić, czy dziecko jest prawidłowo żywione, czy odpowiednio się rozwija, a także wcześnie wykryć wady rozwojowe i poważne schorzenia, w tym nowotwory. Prof. Anna Dobrzańska, krajowy konsultant w dziedzinie pediatrii, podkreśliła na czwartkowej konferencji prasowej inaugurującej akcję "Zrób bilans dwulatka", że rodzice nie mogą zapominać o tym badaniu.
Według specjalistki, wiele dwulatków nie przechodzi jednak tego obowiązkowego badania, bo niektóre matki o nim nie wiedzą albo uważają, że nie jest ono konieczne, gdy dziecko jest zdrowe - nie ma przecież gorączki, biegunki, wymiotów czy wysypki. Zdarza się też, że nie idą z dzieckiem na bilans z powodu stresu przed wizytą u lekarza.
Ruszyła kolejna odsłona kampanii promującej wychowywanie bez przemocy. W mediach pojawiły się nowe spoty i plakaty promujące hasło "Kocha. Nie krzycze!" oraz "Kocham. Mam czas!" z udziałem m.in. Anny Przybylskiej, Piotra Gruszki oraz Pawła Królikowskiego. Spoty można obejrzeć na stronie kampani: www.kochamniebije.pl
Na stronie interenetowej kampanii organizatorzy przedstawiają sposoby wychowywania bez kar fizycznych.
W dniach 1 wrzesień - 30 listopad 2009r. funkcjonować będzie infolinia Fundacji „KCK” 0 801 109 801 - telefon zaufania dla ofiar dotkniętych przemocą.
Oragnizatorami kampanii jest Fundacja Krajowe Centrum Kompetencji.
Czy wiesz, że aż 85% rodziców w Polsce uznaje za dopuszczalne uderzenie dziecka ręką w pupę? Zaś ponad połowa (54%) dopuszcza możliwość kilkakrotnego uderzenia dziecka pasem (badanie OBOP).
Dlaczego bijemy dzieci
Większość rodziców uważa, że stosowanie kar fizycznych jest dobre, bo:
bicie temperuje krnąbrny charakter dziecka, jest sposobem na wprowadzenie i utrzymanie dyscypliny (rodzice myślą, że jeśli nie uderzą, to dziecko nie będzie wiedziało, kto w domu rządzi),
bicie powstrzymuje zachowania agresywne dziecka (np. chęć uderzenia kogoś, przebiegnięcia przez ulicę, wymuszenia atakiem histerii kupna słodyczy w sklepie itd.),
dziecko niebite to dziecko rozpuszczone, które będzie wchodzić rodzicowi na głowę,
dzieci, które są karane fizycznie, wyrastają na porządniejszych ludzi.
Antyakcja bijmydzieci.pl ma za zadanie:
ukazać, jak wiele osób popiera wychowywanie dzieci bez agresji, bez stosowania kar cielesnych (osoby te dopisują się do akcji poprzez formularz zamieszczony na stronie głównej),
zwrócić uwagę jak największej ilości osób na fakt, że istnieją skuteczniejsze i wartościowsze metody wychowawcze, stanowiące alternatywę dla stosowania kar cielesnych (w tym celu uczestnicy akcji przesyłają informację o niej do swoich znajomych korzystając ze specjalnego formularza).
Nie postulujemy wprowadzania zakazów, ani nakazów – bijmydzieci.pl to akcja informacyjna. Bardzo ważna akcja, bo im więcej osób uświadamia sobie negatywne skutki kar cielesnych, tym mniej osób stosuje takie kary w praktyce.
Zbieramy milion podpisów. Przynajmniej milion :) To wystarczająco ambitny i realny cel. Aby go zrealizować nadaliśmy akcji skandaliczna nazwę, dzięki której akcja jest bardziej zauważalna. (Rzadki przypadek, kiedy skandal może przysłużyć się dobrej sprawie.)
Kim jesteśmy? Pochodzimy z różnych miejsc Polski, choć obecnie niemal wszyscy osiedliśmy w Warszawie i okolicach, gdzie pracujemy i mieszkamy. Wykonujemy lub wykonywaliśmy różne zawody: dziennikarzy, prawników, tłumaczy, specjalistów od marketingu. Niektórzy z nas zajęli się „na pełen etat" życiem rodzinnym, a część osób wspierających Stowarzyszenie nadal studiuje. Jesteśmy więc różni. W większości przestaliśmy już być bardzo młodzi, a to oznacza, że nabraliśmy pewnego doświadczenia życiowego i zawodowego. Większość z nas ma dzieci. Można czasem pomyśleć, że reprezentujemy idealny profil konsumenta...
Co sprawia jednak, że takim idealnym konsumentem nie jesteśmy? To właśnie nasz brak przyzwolenia na odbieranie nam publicznej przestrzeni, na urąganie naszej inteligencji i dobremu smakowi poprzez nieakceptowalne reklamy lub zabiegi marketingowe i inne przekazy medialne.
Czas przyjścia dziecka na świat jest dla rodziny pięknym, ale i trudnym okresem. Całkowita zmiana dotychczasowego trybu życia, stres związany z odpowiedzialnością za nowonarodzonego małego człowieka, nieprzespane noce, płacz dziecka, początkowa nieumiejętność odczytywania jego potrzeb mogą czasem wystawić wytrzymałość rodziców małego dziecka na nie lada próbę. Poprzez szereg działań Fundacja Dzieci Niczyje, w ramach programu Dobry Rodzic - Dobry Start, stara się dotrzeć do jak największej liczby osób, które mierzą się z nową rolą rodzica i wesprzeć je swoją wiedzą i doświadczeniem, by z tej próby wyszły zwycięsko!