Follow us on Twitter
Start Rodzice Bycie Tatą "Dzieci z poczekalni"

(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)
 
"Dojrzewanie do decyzji o adopcji najczęściej trwa latami. Nie ma jednego „modelu” pary starającej się o przysposobienie (to właśnie oznacza adopcja) dziecka z zewnątrz. Większość stanowią pary bezpłodne, ale są też małżeństwa, które mają już swoje dzieci, a mimo to chcą adoptować dziecko. Co trzeba zrobić, jeśli dojrzeje w nas myśl o takim kroku?"
 
"Część par starających się o adopcję odpada w trakcie wielomiesięcznego oczekiwania. Potencjalni rodzice adopcyjni albo nie spełniają warunków stawianych im przez ośrodek adopcyjny i polskie prawo, albo sami rezygnują.

Z różnych powodów, ale jednym z nich jest... brak zdrowego dziecka. – Około 90 proc. dzieci czekających na adopcję jest chorych – twierdzi Andrzej Kalisz, psycholog i dyrektor Ośrodka Rodzinnego Opieki Zastępczej Towarzystwa „Nasz Dom” w Warszawie. – I najprawdopodobniej większości z nich nikt nie zechce wziąć do siebie, są skazane na niebyt – dodaje Kalisz. To najczęściej dzieci alkoholików, narkomanów albo odsiadujących wyroki w więzieniu i wychodzących na przepustki. W wielu takich wypadkach rodzą się dzieci z jakimś upośledzeniem. – Każdy chce adoptować zdrowe dziecko. Jeśli w Polsce zdarzają się adopcje dzieci niepełnosprawnych, to najczęściej są to rodzice zagraniczni, np. z Francji czy z USA – przyznaje Kalisz.

(...)adopcji przeprowadza się dużo mniej niż wskazywałyby potrzeby. Dyrektor Kalisz mówi o ok. 120 adopcjach rocznie. Z kolei w ośrodku dyrektor Dłutek realizuje się 60 adopcji krajowych i aż 120 zagranicznych. Ta placówka jest jedną z trzech w Polsce posiadających uprawnienia do adopcji przez cudzoziemców. – W Polsce nikt nie chce adoptować dzieci powyżej 7. roku życia, a najczęściej dopiero w tym wieku mają one uregulowaną sytuację prawną – zauważa Zofia Dłutek. – Polacy również niechętnie adoptują całe rodzeństwa, na co chętni już są na przykład Włosi. Zdarzyło się, że czworo rodzeństwa znalazło rodziców z Włoch. Cudzoziemcy są też bardziej otwarci, jeśli chodzi o adopcję starszych dzieci, nawet kilkunastoletnich – dodaje. Efekt tych wszystkich trudności jest taki, że z ponad 20 tysięcy dzieci przebywających w domach dziecka, tylko 2,5 tysiąca rocznie (czyli co ósme) trafia do nowej rodziny. "

Jacek Dziedzina; Całość artykułu czytaj TUTAJ

 

{Mosmodule module=ArtBanners_bottom}

 
Share
Polish English French German Icelandic Italian Russian Spanish Swedish Ukrainian
Nasi przyjaciele
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
Nasza strona na Facebook'u
ABC rodzica na Twitter
Kanał RSS