Follow us on Twitter
Start Rodzice Bycie Mamą Ronić po ludzku

(1 głos, średnia ocena 5.00 na 5)

"Poronienie to ukończenie ciąży przed 22. tygodniem jej trwania. Po 22. tygodniu do 37. mówi się o porodzie przedwczesnym. Poród o czasie to taki, który zaczyna się po 37. tygodniu ciąży. – Są to terminy, które odnoszą się do dokumentacji medycznej. Z punktu widzenia przepisów prawnych wszystkie te wydarzenia określane są jako urodzenie dziecka – tłumaczy prof. Bogdan Chazan, ginekolog położnik, dyrektor Szpitala Ginekologiczno–Położniczego im. Świętej Rodziny w Warszawie, i przywołuje definicję, według której urodzenie to wydobycie dziecka (żywego lub martwego) z organizmu matki bez względu na wiek ciąży."

"Zgodnie z przepisami obowiązującymi w Polsce zmarłe dziecko można pochować na cmentarzu zawsze, nawet jeśli poronienie nastąpiło w pierwszych tygodniach ciąży. Szpital wydaje kartę zgonu oraz pisemne zgłoszenie urodzenia dziecka. Z tym dokumentem rodzice idą do Urzędu Stanu Cywilnego. USC wystawia akt urodzenia z adnotacją, że dziecko urodziło się martwe. Szpital nie ma prawa odmówić rodzicom wydania ciała, gdyż nie jest ono jego własnością.

Jeśli dziecko jest tak małe, że nie można ustalić, czy był to chłopiec, czy dziewczynka, lekarz, zgodnie z procedurą zaproponowaną przez Ministerstwo Zdrowia, powinien wpisać do dokumentu taką płeć, jakiej rodzice oczekiwali. – To nie jest fałszowanie dokumentów. To jedynie spełnienie mniej lub bardziej sensownego wymagania biurokratycznego – tłumaczy prof. Chazan. Rodzicom poronionego dziecka przysługuje zasiłek pogrzebowy, a kobietom połowa urlopu macierzyńskiego (8 tygodni) bez względu na tydzień ukończonej ciąży

Niektóre szpitale nie chcą wystawiać takich dokumentów. Jeśli rodzic jest mało przebojowy albo zwyczajnie nie ma siły walczyć ze szpitalną biurokracją, poddaje się. – Zdarza się, że w niektórych szpitalach położniczych pacjentka ze zdiagnozowanym poronieniem podczas przyjmowania na oddział dostaje do podpisania zrzeczenie się praw do pochówku dziecka. To okrutne. Kobiety najczęściej są zdenerwowane, nie mają czasu i siły czytać wszystkich dokumentów, które ktoś w izbie przyjęć podsuwa im do podpisania. A skoro podpiszą, nie mają potem prawa domagać się, by ktoś oddał im ciało dziecka. I być może do końca życia będą nosiły w sobie żal, że tak bezmyślnie coś podpisały, że przez swoją niewiedzę nie mogły pochować dziecka – mówi Monika Nagórko."

"W drodze" nr 11/2008 Całość czytaj TUTAJ

 

{Mosmodule module=ArtBanners_bottom}

 
Share
Polish English French German Icelandic Italian Russian Spanish Swedish Ukrainian
Nasi przyjaciele
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
Nasza strona na Facebook'u
ABC rodzica na Twitter
Kanał RSS