| Spis treści |
|---|
| Mama na studiach |
| Strona 2 |
| Strona 3 |
| Strona 4 |
| Wszystkie strony |
W pobliżu kilku krakowskich uczelni, tuż przy sławnych Alejach Trzech Wieszczy, znajduje się ulica Nawojki. Nazwę swą zawdzięcza odważnej dziewczynie, która ,, w męskim przebraniu, pod imieniem Jakuba lub Andrzeja, zapisała się na początku XV wieku na Akademię Krakowską”.
Hmmm…Nawojka musiała być brawurową aktorką, potrafiącą równie dobrze udawać oznaki mutacji, jak i znającą wszystkie ówczesne ,,męskie tematy”…Okazała się na tyle dobra, że (według jednej z wielu wersji zakończenia jej naukowej kariery), zdradził ją dopiero mokry z okazji Lanego Poniedziałku, podkoszulek…
Dziś oczywiście za ewidentne oznaki kobiecości nikt z uczelni nie wydala, przedstawicielki płci pięknej szturmem zdobywają naukowe tytuły na całym świecie, udowadniając wszem i wobec, że w niczym mężczyznom pod względem intelektualnym nie ustępują. A jednak spora część z nich, oprócz kariery studenckiej, postanawia rozszerzyć swą wiedzę o ,,całodobowe praktyki pedagogiczne”, wykonywane nieodpłatnie we własnym domu. Praktyki owe poprzedzone są dziewięciomiesięcznym oczekiwaniem, w czasie którego oznaki kobiecości są na forum uczelni szczególnie widoczne…Gdyby Nawojka w czasie swych studiów została mamą, uczący ją profesorowie mieliby pretekst do wydalenia żaka- oszusta już po czterech, pięciu miesiącach trwania stanu błogosławionego. Na szczęście w obecnych czasach kadra pedagogiczna wykazuje nieco więcej zrozumienia…Co nie oznacza, iż macierzyństwo w czasie studiów to bułka z masłem.
Z medycznego punktu widzenia ,,najlepszy dla kobiety termin, w którym powinna zostać matką, mieści się w granicach między dwudziestym, a trzydziestym rokiem życia. Okres ten ogranicza prawdopodobieństwo wystąpienia wad genetycznych płodu, tudzież zmniejsza ryzyko wczesnych poronień.”Studia, podejmowane zazwyczaj miedzy 19 a 24 rokiem życia, jak najbardziej mieszczą się we wskazanym przedziale. A jednak - zgodnie z panującą modą - dziecko lepiej odłożyć na później, gdy rodzice uzyskają chociażby podstawy ,, uregulowanej sytuacji materialnej”. Po uzyskaniu tytułu magistra (a coraz częściej dwóch lub większej ilości tychże tytułów) wskazane jest znaleźć sobie pracę, odłożyć nieco grosza na poczet przyszłej wyprawki dla potomka i wówczas dopiero zacząć myśleć o jego poczęciu. Gdy dziecko przychodzi już na świat, jego mama zazwyczaj wraca do pracy, zostawiając smyka pod opieką babci czy niani. Praca z kolei pochłania zwykle więcej czasu niż studia, z czego wnioskować można o korzyściach płynących z ,,akademickiego” macierzyństwa…

