Follow us on Twitter
Start Rodzice Bycie Mamą Macierzyństwo w cieniu śmierci

(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)

W pokoju obok śpi nasz syn. Jego istnienie stało się już dla mnie tak naturalne, że nie wyobrażam sobie, że mogłoby go nie być. A przecież kiedyś go nie było. Więcej – miał przecież nigdy nie pojawić się w naszym życiu…

Nigdy nie liczyłam się z tym, że mogłabym nie móc mieć dzieci. Przecież tak łatwo zajść w ciążę! Wokół pełno przykładów ludzi, którzy dziecka nie planowali, a ono wcale ich o zdanie nie pytało.

Nigdy nie brałam pod uwagę tego, że mogę stracić oczekiwane dziecko. Poronienie znałam z opowiadań, z literatury. „Do diabła, ja nie należę do tych słabowitych kobiet, które ronią!” – tak mówiła Scarlett O’Hara i tak myślałam o sobie. Młoda, względnie zdrowa, dbam o siebie i o dziecko od pierwszej chwili. Mam świetnego lekarza. Dostaję leki na podtrzymanie ciąży. Nic przecież nie może się stać! A jednak na monitorze USG wyraźnie widzę dziecko, którego serce przestało bić; pęcherzyk, który z godziny na godzinę maleje, znika z mojego świata.

 

Cyt za www.poronienie.pl, całość czytaj TUTAJ

 
Share
Polish English French German Icelandic Italian Russian Spanish Swedish Ukrainian
Nasi przyjaciele
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
Nasza strona na Facebook'u
ABC rodzica na Twitter
Kanał RSS