Follow us on Twitter
Start Rodzice Bycie Mamą Dziś jest z nami Zosia... i Staś też

(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)

 

Gdy umarło nasze pierwsze, nienarodzone dziecko, wszystko straciło swoją naiwną, bo złudną postać wiecznego trwania. Dotknęliśmy kruchości istnienia, które rozpada się bez wyraźnych przyczyn, nawet to najmniejsze, najbardziej hołubione, skryte w miejscu najbezpieczniejszym w świecie- pod sercem matki. Doświadczyliśmy, że to nie my dajemy życie i nie myje podtrzymujemy, że nie leży to też w mocy lekarzy, że życia nie gwarantują również witaminy i zdrowy tryb życia ani pozytywne myślenie. Wszystko jest jak sucha trawa. Doświadczyliśmy, że jedyne, co możemy z życiem zrobić, to je przyjąć lub oddać, pozwolić, by przepływało przez nas.

Nie wspominam tu o tym, że życie można również stracić, bo kolejną prawdą, jaką odkryliśmy, towarzysząc naszemu Stasiowi, jest właśnie ta, że życia - swojego ani czyjegoś - stracić się nie da. Zmienia ono swoją postać, staje się inaczej obecne, ale nigdy nie przepada bez śladu. Wciąż raz po raz, znienacka, opada mnie tęsknota za ciepłym dotykiem mojego synka, choć nigdy nie trzymałam go w ramionach. Tęsknię za jego twarzą, której nigdy nie widziałam. Ale on sam jest z nami. Bardzo trudno to opowiedzieć, bo nie znajduję zbyt wielu słów na opisanie jedności ze światem zmarłych. To taka niewyrażalna bliskość.

Obecność Stasia jest nie mniej intensywna niż jego małej siostry. Czasem, wykonując szereg rutynowych czynności wokół niej - karmiąc, przewijając, chodząc z nią na spacer - myślę, jak różne są te nasze dzieci, jak różnej troski wymagają i jak odmienne dary z sobą niosą. Ale i Staś, i Zosia angażują nasze serca i sprawiają, że oboje z mężem konsekwentnie, dzień po dniu, coraz bardziej dojrzewamy.

Cyt za angelus.pl, całość czytaj TUTAJ

 
Share
Polish English French German Icelandic Italian Russian Spanish Swedish Ukrainian
Nasi przyjaciele
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
Nasza strona na Facebook'u
ABC rodzica na Twitter
Kanał RSS