Follow us on Twitter
Start Aktualności Sprawy bieżące


 

Tak, po prostu brak słów. I trudno jakikolwiek komentarz napisać Tak to już jest. Najpierw się mówi, ze dziecko w brzuchu mamy jeszcze nie jest człowiekiem (jak nie człowiekiem to czym - chciałoby się zpytać - słoniem? małpą?), potem ta granica sie przesuwa coraz dalej, a potem jest... handel. Jaki handel? O tym tutaj. A co bedzie gdy po latach te dzieci dowiedzą się o takim procederze?  Ślad i zranienie na całe życie - to mało powiedziane.

 

Tak, tak, jesteśmy na szarym końcu, jesli chodzi o dzietnośc i inwestowanie państwa w wykształcenie i wychowanie. Smutne to, ale prawdziwe, niestety. Więcej o tym zjawisku - tutaj.

 

 

Ostatnio w mediach przeczytać można było TAKĄ oto ciekawostkę. Przyznam, że instynktownie-jako filologa- wcale mnie to nie dziwi ani nie zaskakuje. Wybitny amerykański językoznawca Noam Chomsky twierdził, że każdy z nas rodzi się z pewną językową matrycą i predyspozycjami do urozmaicania jej później w zależności od poszczególnych cech gramatyki i słownika języka ojczystego. Dziś dodać by można i to, że od początku, od osłuchania się jeszcze w łonie matki, wiemy, który język jest nasz, a mózgi powoli same nam się do niego dostosowują.

 

 

Ze zdumieniem wysłuchałam informacji w porannym felietonie w jednej ze stacji radiowych, że oto ostatnio wynaleziono TO. Może jestem dziwna albo staroświecka, ale ja tam wolę instynkt macierzyński. Jakieś takie to zwykłe, uczuciowe, empatyczne, normalne, międzyludzkie po prostu-ten instynkt, to uczenie się dziecka. Automatycznych elektronicznych tłumaczy językowych też nie lubię. To co dopiero powiedzieć o tłumaczu płaczu? Brak słów. Może to i technologicznie ciekawe, ale nie chciałabym tego używać. Chyba wolę się rozpłakać. A swoją drogą ciekawe, czy ktoś wymyśli kiedyś tłumacz odpowiadający na pytanie, dlaczego kobieta akurat w tym momencie płacze. To by było dopiero ciekawe...

 

 

Konkursy Klubu Myszki Norki

Serdecznie zapraszamy wszystkie dzieci do brania udziału w  cyklicznych konkursach ze wspaniałymi nagrodami!

Zgaduj Zgadula to zagadki wymagające nie lada główkowania. Co miesiąc prezentujemy Wam nowe rebusy, a za ich rozwiązanie nagradzamy wspaniałymi, kolorowymi książeczkami wydanymi przez Fundację Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, m.in. „Kosidutkowymi przygodami”, „Opowiadaniami babuni” czy „Zwierzętami świata na wesoło”.

Przygotowaliśmy dla Was także nowy konkurs, w którym ważne jest wykorzystanie wyobraźni. Waszym zadaniem jest pomalowanie wedle własnego pomysłu zadanego w danym miesiącu motywa. Nagrodami są wspaniałe zestawy do samodzielnego tworzenia wspaniałych, kolorowych figurek z ceramiki od firmy Ceramic Fun.

Konkursy i inne atrakcje znajdziecie na naszej stronie www.myszkanorka.pl

 

 

Przyznam szczerze - miałam opory - zamieszczać link do tego artykułu tutaj czy nie, ale skoro umieszczam odnośniki do tekstów ważnych, poruszających mnie zarówno w tym pozytywnym, jak i negatywnym sensie, to wkleję i ten. Przeczytawaszy wybiórczo kilka pierwszych zdań, raczej nawet omiótłszy wzrokiem początek artykułu, uświadomiłam sobie, że niemal mam ciarki na plecach. Z przerażenia, rozpaczy, zdziwienia, obrzydzenia? - nie wiem.

 Bywałam nieraz (z ciekawości, nie z przekonania) na gazetowym forum o tytule: Nie lubię dzieci! Zdążyłam już sobie zdanie na temat tamtego forum wyrobić - ot, miejsce do wyładowywania frustracji, niesmaczne, ale da się jeszcze przeżyć. Ale TEN artykuł przebił wszystko. I tak mnie zastanawia kwestia, na ile w pomyśle autorów gry dopatrywać się można diagnozy stanu umysłu i emocji dzieciofobów, a na ile ona takie postawy dopiero kreuje.

 

W ostatnich dniach naukowcy z Cambridge opublikowali wyniki badań nad brytyjskim systemem edukacji. Prace trwały aż cztery lata, a wnioski sformułowano w liczącym ponad 600 stron raporcie. Badacze doszli do wniosku, że dzieci, które później trafiają do szkoły, osiągają o wiele lepsze wyniki, niż ich wcześnie edukowani koledzy. O raporcie informowała 17 października "Rzeczpospolita", zasługuje on jednak na bardziej szczegółowe omówienie.

Polska oświata idzie właśnie pod prąd tych ustaleń i wprowadza obniżenie wieku szkolnego. Raport "Cambridge Primary Review" wydaje się w Polsce tym bardziej istotny, że Wielka Brytania jest dla naszych władz przykładem sztandarowym. W niektórych krajach europejskich dzieci idą do szkoły wcześniej niż u nas, w wieku sześciu lat, a Wielkiej Brytanii od lat pięciu. Zbliżenie do "standardów zachodnich" ma być kluczowym uzasadnieniem reformy obniżającej wiek szkolny. Warto najpierw przypatrzeć się, jakie efekty przynosi ten standard w kraju, który wprowadził go 140 lat temu.

 Cyt za rp.pl, całość czytaj TUTAJ

 

 

Tłumy ludzi przybywają do indonezyjskiego miasta Kisaran na Sumatrze, gdzie w poniedziałek przyszedł na świat gigantyczny noworodek – chłopiec ważący 8,7 kg i mierzący 62 cm. Chłopiec otrzymał już imię Akbar – to znaczy „Wielki”.

Akbar jest pełen energii i niemal bez przerwy domaga się jedzenia - podają szpitalne źródła. Chłopczyk ma dwóch starszych braci.

W Księdze Rekordów Guinnessa zanotowano, że w 1879 roku w USA przyszedł na świat noworodek ważący 10,4 kg. Bardziej współcześni rekordziści to ważące 10,2 kg dziecko urodzone w 1955 roku we Włoszech i dziecko o tej samej wadze, które przyszło na świat w 1982 roku w RPA.

 

PAP/p, cyt za mały Gośc Niedzielny, czytaj TUTAJ

 

Melissa miała 1,57 promila alkoholu we krwi, a jej koleżanka Susan niewiele mniej. Obie dziewczyny skończyły właśnie 15 lat. W ciepły wieczór minionego weekendu berlińska policja znalazła je siedzące bez ruchu na trotuarze niedaleko jednego z centrów handlowych. Trafiły do szpitala z objawami zatrucia alkoholowego. Podobny los spotkał 18 ich kolegów i koleżanek.

– Był to pod tym względem rekordowy weekend – mówi rzecznik berlińskiej policji. Rekordzistą był 14-latek, który miał prawie dwa promile alkoholu we krwi. – Tak jest nie tylko w Berlinie. W całych Niemczech rośnie zastraszająco liczba nastolatków upijających się na umór w weekendowe wieczory – mówi Barbara Isensee z kilońskiego Instytutu Terapii i Badań Zdrowia.

 

Cyt za rp.pl, całość czytaj TUTAJ

 

 

Aleksandra Kęciek z Warszawy zdumiała się, gdy przejrzała podręcznik kupiony dla siedmioletniej córki, która we wrześniu pójdzie do pierwszej klasy. – Napisany jest dla dzieci, które dopiero poznają litery. Córka będzie powtarzać to, czego się uczyła w zerówce – twierdzi.

Wszystko wskazuje na to, że ma rację. Nauczyciele zapowiadają rodzicom pierwszaków, że dzieci będą się uczyły według nowej podstawy programowej, która wejdzie w życie tej jesieni. Stworzono ją tak, by z nauką poradziły sobie sześciolatki. Program przewiduje naukę czytania i pisania od podstaw oraz rachowania do dziesięciu.

Reforma edukacji zakłada, że do 2012 r. rodzice mogą dobrowolnie posłać je do szkoły. Od 2012 – obowiązkowo.

Cyt za rp.pl, całośc czytaj TUTAJ

 
Więcej artykułów…
Polish English French German Icelandic Italian Russian Spanish Swedish Ukrainian
Nasi przyjaciele
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
Nasza strona na Facebook'u
ABC rodzica na Twitter
Kanał RSS